Pies i zima

  
Zimą psy podwórkowe(buda,kojec) nie mają łatwego życia.Bardzo często w biegu przedświątecznym zapominamy o dolaniu ciepłej wody do miski,wymoszczeniu i ociepleniu legowiska  słomą lub sianem,( ścianki budy dobrze jest ocielić styropianem-świetnie trzyma ciepło).Buda dla psa nie powinna być za duża  ani za mała,za duża powoduje ,że pies nie  jest w stanie swoim ciepłem ogrzać całej przestrzeni,ciepło ulatuje i pies marznie.Za mała-powoduje ,ze pies nie może się w niej wyprostować,a wręcz zupełnie poruszyć.
Zimą psom podwórkowym ,koniecznie trzeba podawać ciepły posiłek(oprócz suchej karmy),oraz pozwolić  chociaż raz na dobę wyszaleć się na wolnej przestrzeni ,bez uwięzi.Psy z obfitą sierścią(owczarki kaukaskie,podhalany,husky,malamuty,bernardyny ,mixy  i inne)dobrze znoszą śnieg i mróz;natomiast psy obronno-stróżujące  typu:dobermany,rotweilery,owczarki niemieckie itp.- mają z tym kłopoty.Marzną,wyziębiają organizm,chorują.Dlatego ,dobrze by było takie psy  na czas silniejszych mrozów -jeśli z jakiś powodów,nie możemy  lub nie chcemy trzymać psa w mieszkaniu(szczególnie na noc) przenosić do ogrzewanych pomieszczeń typu:weranda,korytarze,ciepły garaż itp).
Jestem przeciwniczką trzymania psów po za domem w kojcu lub budzie;uważam ,że pies powinien razem z nami uczestniczyć  w codziennym życiu(bez względu na wielkość i role jaką pełni),jednak są sytuacje,gdy pies jest typowym  stróżem.lub  życie na wolnym powietrzu to jego żywioł-wtedy  takich spraw trzeba dopilnować.
Natomiast karygodnym zachowaniem jest pozostawienie psa typu dalmatyńczyk,golden,labrador,pinczer,chart lub inny (duży lecz delikatny) na dworze przy budzie.Takie psy najczęściej nie przetrzymują srogich warunków i umierają z wycieńczenia i zimna.
Znam historię z przed 2 lat,gdy w czasie  hucznego wesela (panowały wtedy tęgie mrozy)zbulwersowani goście weselni wyciągnęli z budy zesztywniałe ciałko  psa na łańcuchu,który zamarzł,gdy wszyscy  się bawili.Sytuacja ta,kładła się cieniem na ogólną radość i dobre samopoczucie ,gdyż wesele- jak to na polskiej wsi ,było huczne,bogate i wystawne-jednak brak należytej opieki nad psem ,przekreślił  dobrą opinię gospodarzy,którzy poprostu się  tego faktu  wstydzili .Zamarżnięty, kilkunastoletni,wysłużony pies  ujawnił  okrutną prawdę o zwyczajach i wrażliwości , panującej na  polskiej  prowincji. 

Czy zwierzęta mają duszę?

      Czy możemy grzeszyć wobec zwierząt? Oczywiście, że grzeszymy.
Dręczenie, okrucieństwo, brak należytej troski – to wszystko grzechy
wobec zwierząt i  każdy człowiek uważający się za przyzwoitego, powinien  czuć  skruchę. Mówi się o
zezwierzęceniu człowieka, ale to obraźliwe dla zwierząt. W
hitlerowskich młodzieżówkach była taka metoda, że chłopcy najpierw
wychowywali psa, by go potem zabić. Żeby zobaczyć uciekające życie…
Pogarda( często ludzi wierzących) wobec  zwierząt ,jest pogardą wymierzoną w życie i w istnienie,oraz typowym objawem prymitywnego pojmowania życia-przykładem jest typowa mentalność ludzi wiejskich,gdzie pies czy kot pełnią  tylko i wyłącznie funkcję użyteczną jak koń,krowa,świnia czy kura,które po jakimś  czasie -gdy już nie są wydajne  można zjeść (kot czy pies zabijane,lub porzucane).Zresztą z nich nie ma już żadnego pożytku.

Jedzenie mięsa zwierzęcego  według niektórych  teorii oraz przeciwników  zwyczaju  zabijania dla jedzenia(wegetarianie,weganie,jarosze itp) powoduje ,iż cierpienie zabijanego zwierzęcia ,przechodzi  wraz z jedzonym mięsem do organizmu człowieka ,zatruwając i niszcząc  go  złą energią.Ludzie tacy cechują się agresywnym i gwałtownym  sposobem bycia,niskim poziomem nadpobudliwości  oraz empatii i wrażliwości-zachowują się jak  typowi  bezwględni,prymitywni  drapieżcy.
 Nie od dziś wiadomo ,że jajko kury chodzącej swobodnie i karmionej naturalnym pokarmem,a jajko kury trzymanej  w  ciasnej klatce na fermie-różni się nie tylko wyglądem ale też smakiem ,zawartością zdrowych  składników oraz ich wplywem na nasz organizm,od jaja kury z hodowli  klatkowej-gdzie  kury,kurczęta cierpią potworne katusze.

Sami czasami  stwierdzamy,że niektóre zwierzaki:psy,koty,nawet dzikie  szczególnie  ,,rozumiemy" łączy nas z
nimi coś  niezwykłego,mocno  kochamy,czego nie potrafimy wytłumaczyć.
Nawiązujemy z Tym jedynym więż duchową,mimo  iż wokół nas  są(lub były) także inne sympatyczne,cudowne,mądre  zwierzaki.
Śmiem twierdzić,że niektóre  psy lub koty mają wyjątkową,(ludzką w naszym pojęciu) duszę.I takie psiaki,koty,konie itp  pamięta się do końca życia-te osoby ,które  to poczuły,wiedzą o czym piszę.
Ile słyszy się opowieści o tym,jedynym,niepowtarzalnym,niezastąpionym psie lub niezwykłym kocie,którego żadne, inne,następne  zwierzę nie jest w stanie zastąpić i do którego jest podświadomie  przyrównywane.
Płacz,rozpacz za ukochanym psem jest tak samo prawdziwa i bolesna jak  za bliską osobą,w necie  powstały  wirtualne  cmentarze dla zwierząt,symboliczne ,,tęczowe mosty" ,które  połączą kiedyś dwa światy-ludzki i zwierzęcy.W rzeczywistym świecie  powstały też cmentarze dla zwierząt,gdzie  szacunkiem otacza sie miejsca pochówku  ukochanego pupila.

 W Piśmie Św. nigdzie nie jest powiedziane, że zwierzę
duszy nie ma… A Pan Jezus powiedział, że Ojciec Nasz troszczy się
także o wróble i o lilie…, aby były syte i piękne.

Nic nie stoi na przeszkodzie,by stwierdzić,że zwierzęta ,tak samo jak rośliny czy minerały -mają duszę.
Według buddystów,reinkarnacja to właśnie przejście duszy z jednej materii w drugą( z jednego ciała-formy w drugą).
Według naukowców ,ważąca 21 gram to siła-energia ulatująca z ciała w czasie śmierci,tyle bowiem człowiek traci  w czasie zgonu na wadze.
Teorii na ten temat jest tyle ile religii i światopoglądów na ten temat,jedno jest pewne,skoro uczucia i emocje,intuicja oraz inteligencja są podstawą  funkcjonowania życia  wewnętrznego  człowieka,a te same cechy obserwujemy u zwierząt- to dusza ,oraz przypisanie im jej posiadania ,jest prawdą.
Faktem jest ,iż te cechy  widać (naszym ludzkim zdaniem) bardziej u zwierząt domowych,oswojonych,podporządkowanych nam,będących z nami na co dzień,jednak nie jest to obiektywna ocena,gdyż nie mając możliwości  dostatecznego,głębszego   obserwowania życia codziennego dzikich zwierząt ,nie możemy  tego kategorycznie stwierdzić.Nie od dziś wiadomo-dzięki niezwykłym badaniom słynnej badaczki małp-Jane Goodall,że  nawet dziko żyjace istoty mają swój wewnętrzny,pełen emocji : delikatny,wrażliwy,nieodkryty  świat-tak  często niedostrzegalny  przez człowieka.
Być może,ewolucja w szybkim tempie pozwoliła człowiekowi  uświadomić sobie własne istnienie,na co  zwierzęta muszą jeszcze poczekać,gdyż ich ewolucja przebiega w innym czasie lub wymiarze.

ZAGUBIONE_ZNALEZIONE

  
Gdy nasz pies zaginie(ucieknie,pobiegnie,zniknie),koniecznie szukajmy go na wiele sposobów:ogłoszenia w mediach,ogłoszenia w gazetach ,ogłoszenia przypinane na słupach czy tablicach;odwiedżmy okoliczne schroniska w województwie,poinformujmy  weterynarzy oraz sklepy zoologiczne w okolicy  o naszej zgubie.Powiedzmy sąsiadom.Zagubiony pies potrafi  przemierzyć naprawdę duże odległości,często  prowadzony silnym instynktem pobiegnie za suczką która ma cieczkę;czasami w czasie spaceru po łące czy lesie,wiedziony instynktem myśliwskim- pobiegnie za leśną zwierzyną;wyjątkowo często psy wpadają w panikę ,gdy wystrzeliwane są petardy i sztuczne ognie, biegną wtedy na ,,oślep" przed siebie przerażone;podobnie zachowują się w czasie burzy-dlatego w takich sytuacjach należy psa wyjątkowo kontrolować i mocno trzymać na smyczy w czasie koniecznego spaceru.
Pewne rasy są szczególnie narażone na zaginiecie,przeglądając portale internetowe,zauważyłam ,iż wyrażnie dominuje  jedna rasa,która nagminnie ucieka lub ginie.To niezaszczytne pierwsze  miejsce należy do BEAGLE.Ogłoszenia pełne są treści o zaginionych ukochanych łaciatych przyjaciołach.To psy o silnym instynkcie myśliwskim,zuchwałe,odważne i nie specjalnie przejmujące się  wołającym za nim   właścicielem.Samowolne i wytrwałe,biegną za tropem wyjątkowo wytrwale.Potrafią naprawde się zapomnieć.
Żaden inny pies , tak często się nie gubi jak właśnie ten.

Drugą najczęściej poszukiwaną rasą,która ,,ginie" to york.W tej sytuacji wydaje mi się,iż nie jest to kwestią ich temperamentu i ,,miłości" do polowań,lecz są to  po prostu kradzieże tych uroczych piesków.Oczywiście,zdarzyć się może ,iż piesek z rodziny terierów wiedziony silnym instynktem,gdzieś się oddali,jednak są to pieski wyjątkowo lojalne wobec rodziny,często  potrafią posłusznie wrócić na zawołanie
Na trzecim miejscu uplasowałabym psy z rodziny haszczaków:husky,alaskan malamut,które mają silne  tendencje do włóczęgostwa,ucieczek;są bardzo samodzielne,łatwo się dostosowują do trudnych warunków,potrafią same coś upolować,są wytrzymałe i nie brakuje im przez dłuższy czas ludzkiej pomocy oraz ludzkiego towarzystwa.

Kradzieże psów zdarzają się wyjątkowo często i wynikają z naszej niefrasobliwości i naiwności.Gazety  pełne są ogłoszeń typu:zaginął,zniknął,zagubił się  itp
Często psy (nie tylko  rasowe) i nie tylko o atrakcyjnym wyglądzie i uległym charakterze padają ofiarą złodziei,maniaków i oszustów.
Czasami jest to kaprys ludzi ,którzy chcą po prostu mieć takiego psa i bezczelnie go sobie biorą,lub  pijaków którzy potrzebują pieniędzy na alkohol; osoby która prowadzi pseudohodowlę i potrzebuje pilnie takiego a nie innego psa do rozmnażania.
Psy uprowadzane- są do tresowania  psów ras bojowych i tym samym skazywane na okrutną śmierć na tzw.treningach.,lub bezpośrednio wystawiane do nielegalnych walk ,które niestety w naszym kraju też  się odbywają.
Czasami całe mioty razem z sukami są porywane w celach zarobkowych.
Nasz pies wcale nie musi  wszystkich kochać,lepiej gdy jest lekko nieufny-dlatego nie ma potrzeby pozwalanie na ciągłe głaskanie,dokarmianie przez nieznajomych i przyzwyczajanie psa do tego ,że wszyscy w kolo to jego przyjaciele.
Nie znaczy to,że nasz pies ma się rzucać na wszystkich  zbliżających się do niego .
Pilnujmy swoich psów,nie ufajmy każdemu-nie ułatwiajmy złodziejom tego procederu.

przygarnięty KOT

     Kot przygarnięty-znaleziony lub zaadoptowany ze schroniska,może okazać się b.wdzięcznym pupilem.Koty w wyjątkowy sposób potrafią okazać swoją wdzięczność  osobom,które zapewniają im opiekę,miłość  i troskę.
Przyganiając dorosłe zwierzę,musimy liczyć się z tym ,że  ma swoje upodobania,przyzwyczajenia i nawyki wyniosłe z poprzedniego życia.Prawdopodobnie jest bardziej samodzielne,niezależne i bardziej ostrożne  w kontaktach międzyludzkich lub z innymi zwierzakami.Ryzyko jednak jest mniejsze,jeśli jest to jedyne zwierzę w domu,nauczonę czystości ,którę musi tylko się ,,wtopić" w naszą rzeczywistość.Podobnie ułatwiony proces asymilacji będzie przebiegał z malutkim kociakiem.Kotek(oczywiście,jeśli nie jest zupełnie dziki) szybko pojmie o co chodzi i zacznie przestrzegać zasad panujących w domu.
Ryzykiem jest  przygarnięcie  dorosłego kota ledwo oswojonego  lub zupełnie  dzikiego.Jeśli chodzi o koty to przysłowie:,,czym skorupka za młodu nasiąknie…."-jest jak najbardziej adekwatne.Kot  dorosły, dziki  lub wpół zdziczały, nigdy nie  będzie na tyle oswojony i nam uległy jak  byśmy sobie tego życzyli.Zachowanie takiego kota może być nieobliczalne i nieprzewidywalne.Być może będzie okazywał umiarkowaną sympatie jednej ,wybranej osobie,wobec innych domowników może być nieufny lub wręcz agresywny.Najlepiej  takiego kota  zostawić w spokoju,zapewniając mu,,wikt i opierunek w domu,nie robić nic na siłę-powoli zdobywać jego zaufanie;zdziczały kot musi poczuć się bezpiecznie na nowym terenie ,aby choć troszkę się otworzyć.
Pierwsze tygodnie życia kota decydują o tym jakie będą jego relacje z nami i innymi zwierzętami w przyszłości,a  nie znając jego przeszłości,nie możemy ocenić  jak kot  będzie się zachowywał w nowym otoczeniu.
Dlatego adopcja  dorosłego  kota ze schroniska, nauczonego  pewnych prawidłowych  zachowań jest bardzo dobrym rozwiązaniem.Koty schroniskowe najczęściej wydawane są zaszczepione,wykastrowane lub wysterylizowane
Koty bardzo żle znoszą schroniskową rzeczywistość,z danych na ten temat wynika ,że ponad połowa kotów umiera w klatkach z różnych powodów/choroby  wirusowe,zab.psychiczne/.kot .,który wcześniej biegał swobodnie jako dzikie,samodzielne  stworzenie  prawie nigdy nie zaakceptuje życia w zamkniętej przestrzeni i poddaje się.Dlatego ,oddawanie  zdziczałych kotów   do schronisk mija się z celem  i kończy się to dla nich śmiercią.Czyż nie lepiej jest zostawienie ich w ich naturalnym/miejskim/ środowisku ,gdzie  potrafią sobie dawać radę,przy okazji tępiąc  niebezpieczne  gryzonie roznoszące paskudne choroby?!!!Wystarczy ograniczyć   większe populacje, podając środki  antykoncepcyjne,odrobaczające  oraz przeciwpchelne i nie utrudniając życia kotom poprzez zamykanie na zimę okienek piwnicznych,czy całkowitą eleminację ich z danego terenu.
W krajach Dalekiego Wschodu,Arabskich   oraz Egipcie,oraz  innych niż europejskich,kot traktowany jest z większym szacunkiem niż pies,posiada większe względy a niekiedy jest traktowany jako zwierzę święte.
W naszej kulturze,kot  dziki to kot niepotrzebny:darmozjad i utrapienie.Będąc w krajach  Europy zach. w Barcelonie lub Paryżu,obserwowałam większą tolerancję wobec dzikich kotów,okupujących  nawet kościoły,czy metro.Wynika to z dawnej historii,gdzie w poprzednich stuleciach,pozbywając się kotów,miasta  te, były w niedługim czasie ogarnięte plagą myszy i szczurów,wdzierających się w każde zakamarki  i których nie można było żadnym sposobem wytępić .Nauczeni poprzednim doświadczeniem  mieszkańcy ,akceptują dzikie koty,dzieki którym równowaga między nimi,ludżmi a gryzoniami jest zachowana.
Im bardziej na północ i wschód  Europy,tym większa  obojetność i brak tolerancji wobec  dzikich kotów.W zasadzie, tylko koty rasowe, są w Rosji czy krajach ościennych  traktowane  przyzwoicie.
 W Norwegii zauważyłam większą  ilośc kotów na terenach wiejskich,  gdzie prawie każdy gospodarz trzyma kota w domu.Pies  trzymany przy budzie jest im nie znany-obecnie na trzymanie psa potrzebne jest tam specjalne zezwolenie.Dlatego nie słychać tam wieczornego poszczekiwania  roznoszącego się po wsi-panuje przenikliwa cisza…Koty( wcale nie koniecznie domowe przytulanki) dostają swoje racje  pokarmowe  z połowów ryb,polując na małe gryzonie i towarzysząc swoim właścicielom w codziennych  czynnościach  na fiordach.
Zwykły Kot  Europejski zasługuje na lepsze życie -jeśli mu nie pomagamy ,to przynajmniej nie utrudniajmy tej egzystencji.

Fenomen psów adoptowanych


Wiele osób ,pragnących mieć psa,obawia się jego asymilacji w nowym  otoczeniu,reakcji na nowe doznania oraz  charakteru,,po przejściach" ,który w zasadzie jest mało znany i ukształtowany przez poprzednie życie-szczególnie jeśli jest to pies już dorosły. Jednak często szczeniaki(szczególnie te po 3 miesiącu życia) wychowane w schronisku ,wykazują    brak  socjalizacji i czasami kontakt  z takim psem jest trudniejszy niż z dorosłym ,który ma za sobą pewne doświadczenia.Jeśli szczeniak był w schronisku wychowywany przez  sukę-matkę w pierwszych tygodniach życia,będzie  normalnie sie rozwijał.Dla  małego psa kontakt z człowiekiem  od wczesnych tygodni życia jest bardzo istotny,niestety w schronisku jest to ograniczone,pozostaje kontakt z innymi psami(stado),który kształtuje jego psychikę i zachowanie.
Nie znamy  przeszłości  dorosłego psa,nie wiemy jak reaguje  na  różne  bodżce.Okazuje się,ze nie jest to wcale takie skomplikowane.Pies znakomicie potrafi sie przystosować. do nowych warunków.Mam na myśli psy nie agresywne,po przejściach,o zrównoważonych charakterze.
Wiele osób,(w tym ja) chwali sobie  relacje i zachowanie  takiego psa.Pies Rokita,którego wzięłam ze schroniska jako dziewczynka,żył z nami w domu  14 lat.Pies -inteligent,który już po pierwszym dniu z nami chodził na spacery przy nodze bez smyczy,który ani razu nie uciekł,nie warknął,nie nabrudził.Robił wrażenie jakby był z nami od zawsze-przejechał ze mną pół kraju autostopem  i nigdy nie było  z nim żadnego problemu.Wspaniały  pies-przyjaciel,uwielbiany przez całą rodzinę.

Socjalizacja:biorąc psa ze schroniska trzeba zwrócić uwagę na długość jego pobytu w schronisku,z jakiego powodu został oddany, jego stosunek do ludzi,szczególnie   do dzieci,zaobserwować jego relacje z innymi psami-czy rządzi w klatce,czy siedzi smutny zdominowany przez inne,czy próbuje nawiązać kontakt z człowiekiem,czy jest wycofany itp.?Zaobserwować jakie jest jego zachowanie po za klatką.Jaką ma łatwość podporządkowania się,czy zachowuje czystość,czy umie chodzić na smyczy,czy boi się aut,ruchu miejskiego-wszystkie tego typu pożyteczne info dotyczące codziennego życia być może  podadzą  wolontariusze lub pracownicy  w schronisku.Jeśli nic nie wiadomo o zachowaniu i przeszłości  naszego wybrańca,sami musimy  obserwować i wyciągać wnioski.Pies temperamentny,w klatce może być osowiały ,pies spokojny lub wycofany w klatce może wykazywać żywiolowośc i  agresję,najlepiej przetesować jego zachowanie po za terenem schroniska,jeśli są takie możliwości.Wspólny spacer,konfrontacja z innymi ludzmi i psami,jego reakcja na dotyk,głaskanie,bieganie,halas-im wiecej bodżców z zewnątrz,tym więcej informacji pies nam dostarczy o sobie.Prawie każdy pies po wyjęciu z boksu,ciagnie,rwie sie na smyczy,okazuje podniecenie i ekscytację…nie koniecznie jest to zachowanie jemu przypisane,tylko spowodowane sytuacją.Inny pies po  wyjeciu z klatki ,moze byc przestraszony,opornie lub w ogóle nie chce iść na smyczy-zachowuje  sie  biernie lub stawia opór-wynikający ze strachu,obawą przed zmianą,oszolomieniem(czesto inne psy zachowują sie wobec wybrańca agresywnie), co powoduje dodatkowe napięcie.Dlatego konfrontacje z upatrzonym psem  należy  powtarzać kilkakrotnie,spokojnie i bez emocji(nie krzyczeć ,mówic do psa spokojnym,przyjaznym  tonem),aby nie bylo póżniej rozczarowań-nie ma nic gorszego,jak odebranie psu kolejnej  nadziei i oddanie go z powrotem do schroniska.

Nie kierujmy się tylko i wyłącznie   jego  wyglądem ,czasami warto  zaryzykować,posłuchać głosu serca i wziąć tego psa ,do którego poczuliśmy  wyjątkową sympatię a i on nie pozostał nam dłużny(zdarzają się takie wyjątkowe sytuacje).
Pies ze schroniska lub przygarnięty ,jest darem od losu ,którego nie kupimy za żadne pieniądze.

Pies przygarnięty  wnosi  niezwykłe  ciepło,które emanuje  póżniej  na cały dom./A.Majewska/

Delikatna koteczka-adopcja

 
W moim domu znów pojawiła się pokrzywdzona istota.Zostala wyrzucona z mieszkania pod blok,gdyż sie znudziła i jej miejsce zajął szczeniak.Kotka jest  przeurokliwa,delikatna bardzo spokojna i kontaktowa.Ma 4 miesiące,zdrowa ,czysta o bardzo zrównoważonym charakterze.Narazie śpi spokojnie w osobnym pokoiku.Mam nadzieję,ze znajdę jej  cudowny dom na jaki zasłużyła.Bardzo lgnie do człowieka,  lecz innych zwierząt się boi.Wychowana w mieszkaniu,jest zagubiona na dworze i nie poradziła by sobie.Jej zdjęcia w fotogalerii
  tą  – 7,5 letnią kotkę(która nie przeżyła operacji)zastąpiła  moja ,uratowana,łudząco podobna   koteczka.

Małe jest piękne?!

Rasy miniaturowe/do ok.3 kg/-,chihuahua,york,shih-tzu,pinczerek-ratlerek,sznaucerek miniaturowy,maltańczyk,pudelek toy,jamnik króliczy,pomeranian to rasy piesków ,które ze względu na swoje rozmiary,sa ostatnimi czasy bardzo modne
Rasy małe/od 3 -6 kg/-
mops,buldożek francuski,pinczer,charcik włoski,grzywacz chiński,pudel miniaturowy,jamniki miniaturowy,west white terier,pekińczyk,jack russell terier,pudel,pappilon to rasy małych pieskow od dawna znane jako pupile domowe .
Wszystkie  w/w wymienione  ,to najpopularniejsze rasy małych piesków ,które są najbardziej porządane  szczególnie przez dzieci.ale też dorosłych i starszych ludzi.Wynika to przede wszystkim z łatwości ich chowania,nie tak wysokich kosztów utrzymania jak przy rasach średnich i dużych,niezbyt  dużego wysiłku przy zachowaniu ich kondycji fizycznej,oraz łatwosci przemieszczania się z małym pieskiem ukrytym w torbie.Po za tym według niektórych hodowców pieski te mniej alergizują,gdyż posiadaja włos a nie sierść/wiąże się to też z ich linieniem ,które nie jest tak uciążliwe,lub w ogóle nie występuje-pudel,grzywacz,sznaucer/W mentalności ludzckiej,takie pieski są nieagresywne czyli nie stwarzaja zagrożenia,często zastępują zabawki  dla dzieci,oraz  sa straktowane jako sybstytut  dziecka lub  przyjaciela -towarzysza.Tego typu rasy są najbardziej popularne w krajach wysoko rozwiniętych,gdzie czas oraz miejsce  dla psa w rodzinie , jest precyzyjnie wyliczony.Często zapominamy o tym,że pieski miniaturowe to pieski ścisle wyselekcjonowane pod wzgledem rasy/.dlatego m.in. ich ceny są wysokie/,ze swoimi psimi przywarami -posiadajacymi tyle samo  zalet co wad.Małe pieski często  sa nadmiernie hałaśliwe,wykazują agresję ze strachu wobec innych zwierząt,a przez to iż najczęściej  są ,,oczkiem w głowie" właścicieli i cała uwaga skupiona jest zawsze na nich,nie potrafią  podporządkować się i są  mało tolerancjyjne wobec nieznanych  osób czy zwierząt  /zazdrośc  o uwage właścicieli/.Najmniejsze miniaturki/do  ok.2kg/, absolutnie nie nadają sie jako towarzysze zabaw dla  małych  dzieci.Zbyt kruche i delikatne,moga doznać kontuzji lub agresywnie reagować na dziecięce pomysły,które dla nich wiążą się z bólem.Pieski miniaturowe  częściej chorują i doznają kontuzji,mimo,że wiekowo należą do długowiecznych/w porównaniu z rasami duzymi/ich życie przy boku człowieka nie jest tak różowe jak by się wydawało.Nadmierne czasami zabiegi pielęgnacyjne,koniecznośc noszenia ubranka itp zmieniają ich psychikę,,zapominają",że są psami i  są traktowane przez większe psy jako  zupełnie  inny gatunek.Pomyślmy o tym kupując psa rasy miniaturowej,,który jest wynikiem kaprysu czy ozdobą w naszym życiu-a którego ludzie sami stworzyli.Niektóre z miniatur mają w sobie potencjał myśliwego/york,jamnik/-który w domowym zaciszu może okazać się uciążliwy.
Osobiście wolę psy ras  średnich i dużych ,przy którym czuję się bezpiecznie,którego mogę poklepać po karku nie bojąc się ,że go uszkodzę,który jest nie tylko moim towarzyszem ,ale pełni  jako pies/ jak za dawnych czasów/ pewną określoną funkcję w moim domu-jest stróżem ,obrońcą,kompanem  i przyjacielem.

pseudohodowle

    
Moda na daną rasę przyczynia się do powstawania  tzw.pseudohodowli,czyli fabryczek do rozmnażania psów modnych ras w danym czasie.Zwierzęta takie  żyją najczęściej w tragicznych warunkach,traktowane  jak  dochodowy  towar,trzymane w klatkach,kojcach,piwnicach,karmione jak najtańszymi sposobami ,bez jakiejkolwiek socjalizacji w okresie szczenięcym i bez opieki weterynaryjnej.Sprzedawane są na targowiskach,giełdach,na stronach internetowych,często w opłakanym stanie,na wpół dzikie,zupełnie niesocjalizowane,,zarobaczone,chore-często po raz pierwszy czujące ludzką rękę na  sobie i widzące światło słoneczne w chwili zakupu.Szczeniaki takie pochodzą najczęściej z chowu wsobnego/zbyt bliskie pokrewieństwo miedzy samcem i samicą/ To powoduje ,że są to psy mało odporne,bardzo chorowite,wręcz zdeformowane wewnętrznie i zewnętrznie,  z różnymi  dewiacjami psychicznymi:lękliwość,nadmierna ,nieuzasadniona agresja i inne zaburzenia psych.Nie jest  problemem(pod względem zdrowia fizycznego) ,gdy są to szczeniaki ras dużych,odpornych,samodzielnych typu:husky,owczarek niemiecki,bernardyn ,ale  gdy  na słomie  w chlewiku trzymane są yorki,westy,pinczerki  czy spanielki-wtedy taka sytuacja jest dramatyczna..Szczeniaki do prawidlowego rozwoju,potrzebują stałego kontaktu z człowiekiem,dorej karmy oraz opieki wet. właśnie w pierwszych miesiącach życia,a ten właśnie czas spędzają w ponurych klatkach czy piwnicach bez jakichkolwiek szans  na prawidlowy rozwój.
Rodzice takich szczeniąt po pewnym okresie/najczęściej 3-4 lata/są porzucani  lub oddawani do schronisk ,jako   zupełnie wyeksploatowane  fizycznie zwierzęta-ewentulanie po okazyjnej cenie sprzedawane z różnych powodów..Często ich miejsce zajmują inne,młodsze psy lub koty rasowe  kupione okazyjnie,skradzione  lub adoptowane ze schronisk.Dlatego ,trzeba uważać ,komu i gdzie  sprzedajemy lub dajemy w adopcję  psa/kota.Precz z pseudohodowcami,którzy nie szanują życia,lecz czując interes ,zrobią wszystko by  się rozwijał i przynosił dochody ,żerując tym samym na niewiedzy i naiwności kupujących.

Na Allegro(lub innych stronach ,gdzie wystawiane są oferty dot.sprzedaży zwierząt)  są wystawiane szczeniaki rasowe(tzn.bez metryk lub w typie rasy) bez rodowodu po  wyjątkowo okazyjnej cenie.To powinno byc dla kupujacego sygnałem ,ze  coś jest nie tak.Nie jest problemem brak metryki,gdy ktoś w domowym zaciszu wyjątkowo  pokryje swoją suczkę i z radością wychowując szczeniaki ,  sprzedaje-takie pieski sa socjalizowane,zadbane,zdrowe ,wesołe jak każdy szczeniak .Problemem są  pseudohodowcy-traktujący psa jak żywy towar,dający im tylko korzyści materialne.Bardzo  często na tych stronach pojawiają się te same miejscowości,zdjęcia(widać wyrażnie na fotkach ,że pieski są brudne,nieoswojone,zagubione i tylko na czas zdjęcia  przeniesione w domowe warunki) czy rodzaj oferty -można łatwo wywnioskować ,iż są to tzw.,,Fabryki psów".Także sposób odbioru malucha,np:na trasie miedzy   itp.jest podejrzany…(prawdopodobnie sprzedający nie chcą pokazać rodziców psa lub warunków w jakich jest trzymany.)Nie kupujmy   rasowych szczeniąt od pseudochodowców,nie  nakręcajmy koniunktury.
Problem jest bardziej złożony,nie sprzedane pieski sa często porzucane,zabijane itp.W odruchu serca,kupujemy , ratując maleństwa  od złego człowieka,na co też liczy sprzedający,ciesząc się ,że zarobił na naiwności ludzkiej i jego empatii..
Fabryki psów  czasami funkcjonują wiele lat,ukrywane przed światem(np:Poznań-Wilda,Halinów pod Warszawą)-Obraz jaki zastaje Straż dla Zwierząt,jest koszmarny …psy umierają po wyjęciu z klatek,są tak chore i zaniedbane ,że jedynym wyjściem jest uśpienie ich.I taki los  przygotował im człowiek-ten który powinien otoczyć je troską i miłością.
Ktoś powie,że  taka nadmierna egzaltacja  nad losem   zaniedbanych szczeniąt jest niepotrzebna i dziwna-jednak,obojetność czyli przyzwolenie na takie działania jest pierwszym krokiem  do tego aby to samo dzialo się z  bezbronnymi ludżmi-starzy,dzieci,chorzy itp…

Miarą człowieczeństwa danego narodu jest jego stosunek do zwierząt
                      

Kot potrafi być przyjacielem człowieka,ale nigdy jego niewolnikiem

 
  Kot jako jedyne zwierzę udomowione,pozostał dzikim;zostawiony sam sobie potrafi przetrwać w najtrudniejszych warunkach-sam zdobywając pożywienie ,znajdując schronienie,tworzącym stada,rozmnażając się  lub żyjący samotnie-jest niezależny od  opieki  człowieka,łatwo przystosowujący się do zmienionych warunków środowiskowych.Wynika to z jego cech wrodzonych oraz nabytych.Kot jest samodzielnym indywidualistą,bez względu na rasę, budowę anatomiczną,czy charakter.

Dziecko i pies

     
Często traktujemy psa jako sybstytut dziecka ,obdażając wielkim zaufaniem ,miłością i stawiając go  często  w hierarchii na równi z nami.W sytuacji ,gdy w domu pojawia  się dziecko,pies  jest odstawiany na bok,zainteresowanie nim oraz czas poświecony  psu jest o wiele mniejszy.Często izolujemy   wtedy psa  ze względów higienicznych,bezpieczeństwa  itp  od dziecka.Wtedy rodzi się u psa frustracja,agresja oraz poczucie zazdrości i zaczyna się rywalizacja o miejsce w stadzie/rodzinie/.Dlatego ,aby uniknąć kłopotów ,należy psa stopniowo przyzwyczajać do malucha-oswajać z nowym zapachem,odgłosami,nie izolować psa,ale tez nigdy nie zostawiać psa samego z dzieckiem;bez względu na to czy to jest niemowlak ,czy dziecko w wieku przedszkolnym.Pies musi  mieć jasno ustalone  miejsce w stadzie/rodzinie/:właściciele-dziecko-pies.
 Latwiej  jest zapanować nad sytuacją,gdy w domu najpierw pojawia się dziecko(którego największym zazwyczaj marzeniem jest,by w domu zagościł szczeniaczek),a potem piesek.Dziecko i pies znakomicie się dogadują, a nam łatwiej  uświadomić  pieskowi ,gdzie jest jego miejsce w hierarchii rodzinnej.Zdarza się ,że piesek widząc dziecko ,które fizycznie jest na jego poziomie/lub nawet niżej w psim mniemaniu/  próbuje je zdominować lub  zająć jego pozycję w stadzie -natychmiast reagujemy i nawet   małego szczeniaka przywołujemy do porządku,nie pozwalając w zabawie nawet na najmniejszą agresję czy inne niepożądane zachowania(np:kopulowanie na nodze itp.)
Nie wolno  dziecku pozwolić na maltretowanie oraz znęcanie się  nad pieskiem.Uczy to   dziecka,szacunku dla innych istot żywych,różnego rodzaju komunikacji,otwartości  na odmienność i jej potrzeby ,przyzwyczaja do widoku innej  pod względem fizycznym istoty,oraz rozwija empatię.
Według psychologów największe porozumienie  i kontakt z psem,mają dzieci w wieku od 12 -14 lat.Prawdopodobnie język werbalny,jest u takiego dziecka mniej rozwinięty niż u dorosłego;dlatego znakomicie odczytuje język niewerbalny  u psa/mimikę,gesty,zachowanie,postawę itp/- tak samo się nim posługuje w kontaktach z psem i na odwrót.To rodzi niezwykłą i niepowtarzalną  więż między nimi,czasami trudną do zrozumienia dorosłemu człowiekowi.
Z najnowszych badań fińskich ekspertów wynika,iż niemowlęta wychowywane w domach gdzie są psy rzadziej chorują,są bardziej odporne na infekcje,alergie -we wczesnym okresie rozwoju,układ immunologiczny dziecka ,,hartuje" się nabierając odporności dzięki kurzowi,alergenom i tzw,,brudowi" wnoszonemu przez psa-odsetek ten wynosi ok.76% w stosunku do dzieci wychowywanych  bez psa.Podobnie sytuacja przedstawia się z kotami,które uodporniają niemowlęta  ,szczególnie na alergię.

Rasy ,które świetnie nadają się na towarzysza dziecięcych zabaw-pozwalające dziecku także uczestniczyć  w  wychowywaniu i opiece nad psem ,to przede wszystkim  psy ras małych -oprócz jamników oraz chihuahua,oraz wszystkich terierów-w szczególności yorków-zbyt delikatne,mało tolerancyjne często  uparte i zazdrosne.
Chociaż i tu pojawiaja się miłe wyjątki
Z ras  średnich  doskonałe są:
– spaniele,staffiki angielskie,buldogi,pudle średnie ,beagle, sznaucery i bassety-mają zrównoważony temperament,są skore do zabaw oraz posłuszeństwa.
Rasy większe odpowiednie dla dzieci  to:
-labrador,golden retriever,collie,pudel duży,bokser,seter,wyżeł(szczególnie węgierski  lub niemiecki)-mało zaborcze,łagodne ,wesołe  i opiekuńcze.
Z dużych ras
-bernardyn,dog niemiecki  i nowofundland  to cierpliwi i spokojni  przyjaciele.

Nie dla dzieci(chociaż znam przykłady znakomitych przyjażni):
małe teriery,dalmatyńczyki,chow-chow,border collie,husky,shar pei,charty,akita -psy ras pierwotnych oraz o  dużym ,nieposkromionym temperamencie .

Owczarki niemieckie-mają swoich wielbicieli i wrogów,według niektórych żródeł znakomicie nadają się jako towarzysze zabaw ,według innych absolutnie nie,ze względu na  silny instynkt obronny i stadny.

Jednak największy sukces w relacjach pies-dziecko, uzyskamy przez odpowiednie wychowanie,kontrolę,socjalizację  psa i zachowań małego człowieka,bez względu na  rasę zwierzęcia,czy pochodzenie-przykładem są psy ze schroniska,nawiązujące  przyjażnie z dziećmi.

Pamiętajmy-gdy w grę wchodzi dobro i bezpieczeństwo dziecka  albo psa-zawsze  w takim przypadku dziecko jest najważniejsze.
I to jest bezdyskusyjne.
Nie można dopuścić by w imię naszej dobrej woli i miłości,braku zdecydowanej decyzji, oraz przywiązania do ulubieńca,pozwalać agresywnemu psu kąsać dziecko,czy tolerować jego zachowania dominacyjne wobec niego.
Gdy pomoc zoopsychologa,behawiorysty,weterynarza lub tresera zawiedzie-pozostaje oddanie psa.