genialne koty

Jako,że posiadam  bardzo stare,neurotyczne i wrażliwe koty-staram się nie wprowadzać  dużo zmian w ich otoczeniu,aby czuły się bezpiecznie i miały poczucie stabilizacji.Wszelkie  naruszenie ich autonomii,nieoczekiwane wydarzenia odreagowane są brudzeniem,chowaniem się,brakiem  łaknienia itp.Koty w zasadzie nie tolerują żadnych  innych zwierząt,oprócz  moich  psów,które są ich przyjaciółmi i z którymi żyją pod wspólnym dachem od dawna.
Między  innymi,dlatego  zrezygnowałam  z tzw.domu tymczasowego dającym schronienie  zwierzętom po przejściach(mimo wielkich chęci).Nie mogę po prostu im tego robić,podwójna przeprowadzka  na stare lata,była i tak dla nich wielkim stresem.
Jednak są momenty,gdy  nawet na chwilkę  pojawia się ktoś z innym zwierzakiem w naszym domu.Jakież było moje zdziwienie,gdy zawsze reagujące histerią  koty,wobec  nieznanego psa zachowały się całkowicie swobodnie i naturalnie.Maszerując  przed jego nosem,nie unikają go,wręcz przeciwnie ,z zaciekawieniem  podchodzą do niego ,przymilają się,podobnie  jak do stałych psich  rezydentów.
Zazwyczaj bardzo spokojny,przyjazny kot lub pies był nie akceptowany w  moim kocim otoczeniu.Nawet malutki,uratowany kotek musiał opuścić nasz dom,ze względu na  koci stres związany z jego pobytem.
Pies,który nocował u nas to czekoladowa labradorka,identyczna z wyglądu,zachowania  i charakteru jak moja Fiona.Sympatyczna,nie reagująca na  ,,kocie ogony  manifestacyjnie łaskoczące po  nosie";przyjazna,wnosząca dużo ciepła,umiejąca  się doskonale dostosować.Najbardziej jest zdumiona bezczelnością kotów,schodząc  im z drogi.
Dodatkowo  wszystkie psy  żywią do siebie  dużą sympatię,zachowują się jakby  były ze sobą od dawna,lecz nie to jest dla mnie zaskoczeniem.
To przyjacielskie  zachowanie  zazwyczaj  nieustępliwych kotów całkowicie zbiło mnie z tropu.

Kluczem  do rozszyfrowania takiego kociego zachowania prawdopodobnie jest RASA.Koty oceniły psa  z wyglądu,koloru i zachowania stwierdziwszy ,że to  taki sam pies jak znana im od lat- Fiona i po prostu przyjęły jego obecność za coś oczywistego.
Genialne te koty:)

powyżej  na foto:
– dwie przyjaciółki- czekoladowe labradorki

oddawanie kota




Najczęstszym powodem oddawania SWOJEGO kota jest:
-alergia dziecka
-wyjazd za granicę
-przeprowadzka(zmiana warunków)
-likwidacja hodowli
-zmiana pracy
-choroba(śmierć opiekuna)
-niezgodność charakterów w stadzie
-brak czasu
Ból
serce ściska,gorzko rozśmiesza ludzka argumentacja;
 stare koty przeżywają
tragedię-nagle muszą zmienić opiekuna i dom.
Jeśli są zbyt stare kończą w schronisku,domowy  kanapowiec nie potrafi odnależć się w nowym otoczeniu,bez ukochanej osoby-dlatego oddanie do schroniska często kończy się  ,,szybkim odejściem z tego świata";przy dużej ilości zachorowań na kocie choroby-wielkim ryzykiem jest też oddawanie malutkich kociaków.

1-przewidywanie:nie bierze się kota,gdy dziecko ma alergię(lub nawet podejrzenie o nią),
niweluje się jej objawy za pomocą leków-wcześniejsze testy na sierść,wzmacnianie odporności,wizyty  w kocich domach,obserwacja;gdy kot był wcześniej -minimalizowanie wspólnych pobytów w tych samych pomieszczeniach,częste wietrzenie,odkurzanie ,sprzątanie pomieszczeń.
Tylko w  nielicznych ,skrajnych przypadkach  reakcja alergiczna u ludzi jest bardzo silna i długotrwała;często mija z czasem i wytworzeniem się odporności u człowieka.

2 powód-na terenie UE można
bezproblemowo przenosić i  przeprowadzić się z  kotem,ostrzejsze
przepisy(kwarantanna) dotyczą  Wysp Brytyjskich i
Skandynawii,obciążeniem finansowym jest wyjazd na stałe do USA(ale jeśli
kogoś stać na bilet, to i podoła temu zadaniu,takie sytuacje są
marginalne)
-dziwne,im trudniej  tym mniej przypadków  pozbywania się pupila w takich sytuacjach

3
powód-zmiana miejsca zamieszkania,najczęściej zamiana domku z ogródkiem
na mieszkanie w bloku  brzmi dla kota jak wyrok -dla niego nie ważne
gdzie  jest,byle przy swoim opiekunie.
Właściciel najczęściej usprawiedliwia  swoją decyzję ,tłumacząc  się  gorszymi warunkami,lub zakazem właściciela wynajmowanego mieszkania.
Kot to członek rodziny,razem może zmienić warunki bytowe,a nie cierpiąc z powodu rozstania.
Osobiście przeprowadzałam się  trzy razy ze swoimi starymi kotami,i po wstępnym ,,oswojeniu" się z nowym otoczeniem-koty miewają się doskonale!

4
powód-najgorszy  i najbardziej bezczelny  powód do pozbycia się  
rasowego kota czyli niedochodowej istoty-oraz dodatkowo
zarabianie na tym  rozstaniu pod różnymi pretekstami-rasowy kot był  maszynką
do robienia pieniędzy,która przestała zarabiać ze względu na wiek  lub
zmianę mody na daną rasę.(nie mylić z pseudohodowlami)
5
powód-wszystko  zależy od   dobrej organizacji(pomoc
babci,ciotek,sąsiadów ,hotele dla zwierząt itp)-zmiana pracy  nie  powinna być
pretekstem do oddawania   wieloletniego pupila-jeśli Twoja praca polega
na wyjazdach,delegacjach,braku dłuższej obecności w mieszkaniu-nie bierz w ogóle kota;jeśli nagle zacząłeś
wyjeżdżać-zabieraj kota ze sobą,zaprzyjażnij się z innym kotolubnym-pomagajcie sobie nawzajem-to zazwyczaj kwestia dobrej organizacji swojego życia.
6 powód-jedyny zrozumiały
powód,gdy kot zostaje sam z powodu choroby lub odejścia
opiekuna,w sytuacji gdy nikt z bliskich nie poczuwa sie do opieki nad
nim(lub takowych nie ma);co jednak  negatywnie świadczy o poziomie
wrażliwości danej rodziny niestety-malutki kotek zawsze ma większe szanse na nowy dom,stary jest praktycznie bez szans.
7 powód-niezgodność
charakterów, kocie walki -rzadko są prawdziwym powodem,po wielu
wspólnych latach ,gdy ustaliły miedzy sobą hierachię stadną wydaje
się niemożliwe,aby nagle przestały się akceptować.gdy wiemy(lub przeczuwamy ),że stały  koci rezydent nie zbyt akceptuje inne zwierzaki, nie róbmy mu tego i nie przygarniajmy następnego,którego potem  w panice  chcemy oddać byle gdzie.
8 powód-całkowicie niezrozumiały,irracjonalny powód
Jeśli dla lepszej pracy,a tym samym  dla  większych  pieniędzy i z
powodu wygodnictwa pozbywamy się wieloletniego przyjaciela-należy być
odważnym i  pisać wprost
-Oddam rasowego kota  dla pieniędzy!
-Oddam kota bo mi się znudził!
-Oddam kota bo chcę innego!
Ten
tekst kieruję przede wszystkim do  tzw,,miłośników zwierząt",którzy
zazwyczaj bardzo przekonywująco  argumentują powód oddania(np.tylko w
najlepsze ręce,tylko prawdziwemu miłośnikowi) oraz   deklarują swoją
,,miłość"  i ,,rozpacz",oraz wyjątkowość kota,który zasługuje na  wspaniały dom.Skoro  oddadzą  swojego futrzaka ,,tylko w wyjątkowe ręce"-jakimi oni są  opiekunami???

Oddawanie ukochanego pupila w rodzinie ,gdzie  jest dziecko-potęguje u niego poczucie niepewności i przeświadczenie,że nic nie jest stałe.Prawdziwy kochający kociarz-NIGDY nie odda swojego kota.

"Ludziom, którzy nie lubią kotów, zawsze się wydaje (…), że ich
awersja do tych stworzeń jest, nie wiedzieć czemu, jakąś nadzwyczajną
cnotą." L.M.M.

Dobra nowina!-kot dla alergików

Według najnowszych badań amerykańskich naukowców kotem który uczula nieznacznie,lub w ogóle nie uczula jest KOT SYBERYJSKI.
Odkryto,iż rasa ta nie produkuje białka(protein) znajdującego się w ślinie oraz na naskórku kota, odpowiedzialnego za alergię u ludzi.

Aby się przekonać,czy kot alergizuje daną osobę,należy  kociaka syberyjskiego zabrać na próbę -na tydzień
do domu i obserwować reakcję uczulonego:) lub  iść  do hodowcy(właściciela),kto ma kota
syberyjskiego(lub kilka  w hodowli) i pobyć dłużej w otoczeniu tych kotów,mając bardzo bliski z nimi kontakt-(głaskanie,tulenie,całowanie,noszenie na rękach blisko twarzy,czesanie itp).

Kot syberyjski jest łatwo dostępny w Polsce( w USA jest rarytasem), dość
duży-jest  drugim co do wielkości kotem domowym(po main coonie
amerykańskim) i może ważyć ok. 10 kg.Najfajniejsze jest to,że ma mnóstwo
odmian kolorystycznych – do wyboru do koloru i puchatą ,ale  nie za
długą sierść-elegancki,wdzięczny ,czysty  i pojętny.
Charakter posiada cichy i zrównoważony,chociaż jak większość kotów lubi wskakiwać na wysokie półki,czy szafki i patrzeć z   wysokości na świat.
Lubi samotne wyprawy po za domem,ma silny instynkt terytorialny,jednak bardzo przywiązuje się do ludzi,co potrafi z wdzięcznością okazywać.
Opieka nad tą rasą nie jest trudna,sierść niezbyt długa,wymaga raz po raz czesania ;kot tej rasy jest bardzo odporny na wszelkie kocie choroby ,gdyż rasa ta  nie została  zmodyfikowana przez człowieka i posiada wrodzoną odporność.
Nie boi się złych warunków atmosferycznych,nawet w silne mrozy lubi wyruszać na spacerek.
Nie wybredny w jedzeniu, bardzo proludzki potrafi dostosować się do sposobu i trybu życia właścicieli.
Mam nadzieję,że ta wiadomość ucieszy osoby ,które marzą o kocie , które nigdy go nie mogły mieć,ze względu na alergię.

małe,malutkie,miniaturki


No i jest! już nie tylko miniaturowe pieski chihuahua ,które nie przekaraczają wagi 2 kg i  można je nosić w torebce,są też kotki-SINGAPURA(pochodzenie amerykańsko-singapurskie),-kotki niezwykłe,malutkie bardzo żwawe,bystre,ale łagodne jako dorosłe  wagowo dochodzą do 2 kg.
Sierść mają krótką,atłasową,akceptowany kolor to brązowa sepia z  lekko brązowym płaszczem,tabby na głowie ,oraz z lekko naznaczonymi prążkami na jaśniejszych  łapach,oraz ,,tępy ogon"..
Duże oczy i uszy,jasny nos-wszystko obwiedzione czarnym konturem  daje wrażenie niewinności.
Zwane też kotami kanałowymi,gdyż w Singapurze tam właśnie  znajdowały swoje kryjówki.Według  pierwszego hodowcy w Polsce z hodowli Gregorius -koty te idealnie  nadają się na felinoterapię,gdyż bardzo garną  się do ludzi i nie są typami samotników.

kot w nowym miejscu

   
Bielinek

Szczególnie  wielkim stresem   dla kota jest przeprowadzka.
Im starszy kot,im wrażliwszy ,tym trudniej jest mu na nowo  zadomowić się  i odnależć w nowym otoczeniu.
Każdy  kot inaczej przyjmuje tą zmianę-moje koty domowo-ogrodowe wbrew  wcześniejszym przypuszczeniom , zupełnie odmiennie  zniosły   tą zmianę.
Na czas wykończenia domu  wczesną jesienią,koty znajdowały się (grzecznościowo)w domku na działce.
Jedna z moich 15 letnich kotek niezależna,samodzielna,ogrodowa  kocica od razu odnalazła się w nowym  miejscu, była radosna,wesoła,kontaktowa,robiła wrażenie jakby zmiana ta, nie miała  na nią wpływu.
Drugi kot -13 letni kocur-bardziej domowy,flegmatyczny i wielka przylepa  bardzo ciężko zniósł całą tą sytuację(podróż,nowe środowisko).-nie jadł,otępiał,nie reagował na drugiego kota,gasł w oczach-po konsultacji weterynaryjnej,okazało się ,że kot jest  zdrowy   ale osłabiony i bardzo cierpi.
Organizacyjnie koty zostały zimą przeniesione  do nowego ,większego i ciepłego domu,jednak sytuacja się nie zmieniła.
Starsza kocica  szybko odnalazła się w nowym domu,natomiast
kot  przestał chodzić,z przerażeniem obserwowałam jak niknie.
Mimo trudnej sytuacji i sprzeciwów  (wynajmowane mieszkanko na ten czas) zabrałam kota do siebie.
W ciągu  dosłownie kilku godzin odzyskał dawny wigor,witalność i siłę.
Z cierpiącego ,smutnego kota  przeobraził się w wesołego,radosnego zwierzaka-zaczął jeść,bawić się,nie opuszczał mnie na krok..
Wyjątkowy  kot nastawiony tylko i wyłącznie na kontakt z człowiekiem,na bliskość z nim,bez względu na wszystko.

Ostateczna przeprowadzka  do nowego domu  odbyła się płynnie i równocześnie ze mną  i moimi  przedmiotami.
Kot  przyjął ją pozytywnie,szybko przyzwyczaił się do nowego otoczenia,jest radosny i szczęśliwy.
Istotnym jest ,że oba koty rozpoznały stare  przedmioty i meble ze starymi zapachami,kształtami(które dobrze znały w starym miejscu),to  pozwoliło im odnależć  się,dało poczucie  bezpieczeństwa i harmonii,towarzystwo starych psów-kompanów,także wpłynęło korzystnie na zachowanie  kotów.
Oba koty czują się w nowym domu bardzo dobrze,a zmiana miejsca zamieszkania paradoksalnie  wpłynęła   bardzo pozytywnie na ich wzajemne relacje.
Wszędzie chodzą razem,razem śpią,razem jedzą-co w dawnym domu było niemożliwością.
 

 

UPARTY KOCUR

 
Ci ,którzy mają kota w swoim domu,wiedzą jak te zwierzęta potrafią być uparte.Kot ,odwrotnie niż pies-nie potrafi w taki sam sposób jak on sygnalizować swoich potrzeb,nastrojów itp.Komunikacja z nim polega na obserwacji,czy  jest mu dobrze czy nie.Jak można zauważyć,kot posiada prawie,,martwy"wyraz pyszczka,nie wyczytamy z niego czy kogoś lubi  czy nie,czy dobrze się czuje czy odwrotnie;,jego uczucia i nastrój są sygnalizowane  poprzez ułożenie uszu(położone,sterczące z uwagą,strzygące,ułożone w normalnej pozycji) ,wyraz oczu-(szeroko otwarte bacznie obserwujące,przymrużone,otwarte  normalnie,przerażone) ; pozycja ogona-(ogon uniesiony  wykazuje zadowolenię,ogon ,,strzygący" końcówką-zaniepokojenie;ogon zwinięty w dół,lub naprężony skierowany w dół-strach;ogon lużno zwisający-spokój,skupienie) oraz mowa całego ciała(lużne-relaks,naprężone-niepokój).Wszystkie te czynniki-uszy,oczy,ogon i  ciało są wskazówkami dla właściciela,jak odczytywać  nastrój  kota w danej chwili.
NP:Jeśli chcemy wziąć kota na ręce,on kuli się pod nimi,czujemy opór z jego strony,podnosi głowę,ewentualnie pokazuje zęby,lub próbuje uciekać-nie należy kota  ruszać.Kot ,który lubi i chce być noszony,łatwo i miękko poddaje się braniu,chwytaniu  i noszeniu.Dużo zależy   od tego,czy kot jako małe kocię był przyzwyczajany do tego typu  noszenia,do bardzo bliskich kontaktów z człowiekiem,oraz  od jego charakteru-typ miękki,spokojny,uległy;typ twardy,indywidualista,drapieżny i nerwowy.
Dlatego  przy wyborze kotka,należy sprawdzić jakie cechy  posiada w bliskich kontaktach z człowiekiem.

Młody kot ,który sprawia problemy swoim zachowaniem(skacze,niszczy,drapie,biega ),nie reaguje na żadne  sugestie z naszej strony  jest kotem ,który  przechodzi okres dojrzewania i którego łatwo nie poskromimy  tresurą,siłą czy zmuszaniem.Bardzo dobrze sprawdza się OLEJEK CITRONELLA-wystarczy otworzyć buteleczkę i postawić ,np:na stole(tam gdzie nie chcemy aby kot wchodził),zapach ten skutecznie odstrasza .Buteleczkę należy pokazać do powąchania kotkowi i postawić w widocznym dla niego miejscu.
 Olejek jest przyjemny dla człowieka,bezbarwny, nie pozostawia śladów,naturalny,delikatny,tani   i nieszkodliwy.Do kupienia w sklepach zielarskich i drogeriach.Podobnie działają świeczki,spraye i inne zapachowe wkłady o tym zapachu,jednak olejek dzięki swojemu stężeniu jest najbardziej skuteczny.
Sposób na ,,olejek" znakomicie się sprawdza  przy młodym kocurku(szczególnie  nie wykastrowanym) o silnym,dominującym charakterze,u którego ,,buzują" hormony i którego wszędzie pełno w domu.

powyżej najpiękniejszy  kot na świecie-narysowany przez moją bratanicę Beatkę Franek

domki dla kotów

W  miastach,w  blokowiskach, na dużych osiedlach gdzie dwie strony-miłośnicy oraz zagorzali  przeciwnicy kotów prowadzą wojnę,powstają takie oto pomysły.

 

zwykłe budki,sklecone z desek i kartonów,służą dzikim kotom na  osiedlu zamiast piwnic- nie tylko w czasie zimy.Oczywiście koty są tam dokarmiane prawie przez wszystkich starszych ludzi.

Specjalny,urokliwy domek dla kotów,w reprezentacyjnej części osiedla w Koszalinie,zbudowany,czyszczony i pilnowany przez miłośników kotów -prywatna inicjatywa  mieszkańców.

Poniżej:domek dla piwnicznych kotów na poznańskiej ,,sypialni miasta"-Rataje.

starsze osoby i kot

   Starsze osoby  to idealni  opiekunowie kotów.Koty są bardzo popularne wśród seniorów,wnoszą ciepło oraz spokój do pustych mieszkań.Są znakomitymi towarzyszami przez długie lata osób samotnych,lubiących umiarkowany tryb życia .Ich nieklopotliwość,delikatność,czystość,nienachalność w sposobie bycia czyni z nich ulubieńców starszego pokolenia.Praktycznie KAŻDY kot nadaje się na  towarzysza domowego dla  osoby starszej,oczywiście  koty z natury  bardziej spokojne,typu:pers,czy egzotyk mają ku temu wieksze predyspozycje,jednak pielęgnacja długiej sierści  np.persa,czy angory może być  klopotliwa.Koty o bardziej indywidualnym charakterze i większym temperamencie ,typu syjamy,tajskie,syberyjskie,norweskie są też dobrymi towarzyszami,jednak ze względu na ograniczony kontakt z innymi ludżmi,wynikający z samotniczego trybu życia własciciela, mogą stać się nieprzystępne,dzikie a nawet agresywne.

Częstym zjawiskiem (szczególnie w miastach),jest widok starszej osoby dokarmiającej dzikie,piwniczne  koty,która tym samym ratuje je przez głodem.
Jednak zdarzają się  starsze,zagubione  osoby,które w swojej miłości do nich, zapominają co jest ważne,uprzykszając  życie bliskim i sasiadom -trzymając w fatalnych warunkach w mieszkaniu dużą  ilość kotów,narzucają swój wybór i styl życia innym,a zarazem nie radząc sobie w opiece nad nimi-często takie koty są chore,na wpół dzikie,zupełnie nie socjalizowane,tolerujące tylko obecność właściciela.
We wszystkim trzeba zachować umiar;chyba ,że starsza osoba zajmuje się domową hodowlą rasowych kotów, traktując to jako sposób na życie  na emeryturze,podołając przy tym opiece nad nimi i jest to jej pasją.

Trzymanie kotów w mieście(w kamienicach,blokowiskach),jest dobre tylko wtedy,gdy ludzie kontrolują ich liczebność.

Kot ma także działanie zdrowotne(wpływa  dobroczynnie na  stan psychiczny właściciela,oraz jego  fizyczne samopoczucie),co opisałam w poprzednim wpisie-Felinoterapia-udowodniono,że   połamane kości zostawione w  zamkniętym pomieszczeniu z kotem,po pewnym czasie zaczynają się same  zrastać.
Według dawnych wierzeń ludowych, wierzono,że czarne koty(ich skórki)leczą dolegliwości kregosłupa i lędżwi.Mruczenie masuje  wewnętrzne organy ludzkie, a kot zawsze kładzie sie tam ,gdzie człowiekowi coś dolega i wyciąga chorobę.
Myślę,że w obecnych czasach (właśnie  między innymi z tych powodów) seniorzy  trzymają  i opiekują się  kotami.

Kot w ogrodzie

KOT jest tak niezależną istotą,ze tylko on w zasadzie decyduje,jak i co robi w naszym ogrodzie.
-świeże ,spulchnione lub przekopane  grządki  zakrywajmy  szczelnie  patyczkami i gałązkami(najlepiej z kolcami),to dobry sposób na ochronę przed kopaniem w ziemi , oraz na wyjadanie  wiosną  przez ptaki wysianych nasion(szczególnie  rośliny strączkowe).
-obserwacja ulubionych miejsc w ogrodzie naszych kotów,pozwoli nam na nie ingerowanie w te obszary i pozostawienie ich do kociej dyspozycji.
-w  dużych donicach sadzić należy tylko pionowe,krzaczaste rośliny(kłujące,pnące),a ozdobne  i delikatne kwiatki  tylko w podwieszanych koszykach.
– w glebie sadżmy  tylko okazy  duże,mocne i odporne na przesadzanie.
-z oczywstych względów odradzam  sadzenia roślin trujących:wawrzynek,ostrokrzew,złotokap,rącznik,cisy i jałowiec sabiński,wilczomlecze)
– zasadżmy kocimietkę-ulubione ziółko kotów,oraz specjalnie dla  nich- zostawmy  nie ściętą długą trawę ,którą koty bardzo lubią jeść.
-mając zwierzęta domowe zrezygnujmy lub choć ograniczmy do minimum chemiczne środki ochrony roślin,sztuczny nawóz ,środki chemiczne na ślimaki itp u używane w pielęgnacji ogrodów
Młode,delikatne drzewka należy w dolnej części pnia chronić przed kocimi pazurkami,owijając filcem lub kawałkiem wykładziny.
Należy się  też  z tym liczyć ,że wszystkie  podwyższenia,pniaki,ławki,,leżaki,poduszki ,stoliki,parapety itp będą  okupowane przez koty.
Przygotować specjalny pniak ,najlepiej owinięty   ciasno sznurem   lub wykładziną,do ,,ostrzenia pazurów" przez koty.
-w ogrodzie zawsze powinna być dla kotów miska ze świeżą wodą.
Dobrze,gdy w ogrodzie są ewentualne kryjówki-szopy,altanki,platformy,drabinki,półki itp -to znakomite  miejsca ,gdzie kot może  w ciszy i spokoju  się schronić,przespać noc , ochłodzić  się  lub  ogrzać.Wszelkiego rodzaju budki i kosze wiklinowe  też  będą przydatne naszemu kotu.

Dzikie lub  koty sąsiedzkie,zostaną  przepędzone przez nasze  własne  koty z naszego   terenu-dlatego nie trudżmy się gonieniem czy obawą przed  kocimi awanturami  w ogrodzie.
Oczywiście ,jeśli mamy kota nieśmiałego  i   wybitnie uległego-należy go bronić przed przypadkowymi scysjami z silnymi   dzikimi,kocimi dominantami.

Kot w ogrodzie  to kot zrelaksowany,odprężony,szczęśliwy!
Karygodne jest przepędzanie wylegującego się kota w plamie słońca na naszej   kwiatowej rabacie(jaka ona by nie była,niestety):)

Terapia z kotem

    FELINOTERAPIA
po hipoterapii(terapia z koniem),dogoterapii(terapia z psem),dochodzi  nowa-terapia polegająca na kontakcie chorego z kotem .
Badania wykazują, że
nawet krótkie spotkania z kotami mają
pozytywny wpływ na psychikę człowieka.  Kontakt z kotem poprawia nastrój, urozmaica życie,
zmniejsza poczucie samotności. Wydarzenia
towarzyszące odwiedzinom dają tematy do rozmów
i dyskusji, co często pomaga nowym osobom
nawiązać pierwsze znajomości. Oprócz korzyści
psychologicznych ,felinoterapia ma tez wpływ na
nasze zdrowie fizyczne. Kontakt z kotem obniża
ciśnienie, poziom trójglicerydów i cholesterolu we
krwi, przez co zmniejsza ryzyko chorób serca
i układu krążenia. Poza tym głaskanie, przytulanie,
podnoszenie, karmienie kota to najprzyjemniejsza
gimnastyka jaką można sobie wymarzyć.
Ćwiczenia wykonywane podczas tych czynności
poprawiają ruchomość stawów, a co za tym idzie
zmniejszają dolegliwości bólów związanych
z reumatyzmem.
Osoby mające kontakt z kotami,
zwiększają swoją aktywność nie tylko w   tym czasie 
ale i długo po nich.
Koty potrafią ukoić cialo i duszę w każdym wieku.
(Wedlug brytyjskich badaczy) Ludziom  powyżej 55 lat koty pomagają przezwyciężyć stres,
samotność, wielu z nich woli "podzielić się" uczuciami z kotem, niż z
partnerem. Dzieciom poniżej 13 lat kot pomógł w kontaktach z rodziną i
przyjaciółmi, wielu uważa kota za bliskiego przyjaciela . Połowa badanej grupy ludzi w wielu 20-40 lat spała lepiej ze
swoimi kotami niż z partnerami. Badania przeprowadzone w
Australii dowodzą, iż opiekunowie zwierząt o 15-20 % rzadziej chorują.
Często bardziej korzystne i wartościowsze terapeutycznie ( wedlug  znawców ),są związki ze zwierzętami niż z ludżmi,co potwierdzają sami właściciele kotów.lub osoby  kontaktujące się z kotami.Wiele osób instynktownie,wbrew zasadom,warunkom,przyzwyczajeniom czy otoczeniu  ,nagle zaczyna marzyć o kocie lub  sprawia sobie futrzaka wbrew sobie i rozsądkowi.To podświadome szukanie ukojenia,spokoju i potrzeby bliskości,jakie daje  kot.
więcej na :
http://felinoterapia.org/