Poznań i okolice

tel:695 543 256

Nazywam się Małgorzata Franek-Malinowska i indywidualnie pomagam naprawić/zbudować poprawną więż między Tobą a Twoim zwierzakiem.

Jeśli masz kłopoty ze swoim pupilem psem lub kotem: boi się,niszczy,brudzi,hałasuje,stało się agresywne,nerwowe,lękliwe,nie akceptuje nowego domownika,nie odnajduje się w stadzie ,ma trudności w nowym miejscu zamieszkania,jest ze schroniska lub wykazuje inne nie pożądane zachowania

Od 2008 roku jako trzeci zoopsycholog w kraju,posiadam certyfikat Europejskiego Studium Psychologi Zwierząt w Międzyborowie/Warszawy uprawniający mnie do udzielania konsultacji,porad i pomocy terapeutycznej;

skończyłam kurs,,Agresja u psów”w Poznaniu Fundacji,,PsiaKość”, uczestniczę w ciekawych wydarzeniach dotyczących naszych zwierzęcych pupili (spotkania,zloty,manifestacje na rzecz zwierząt,targi)

Jako wolontariuszka współpracowałam z koszalińskim schroniskiem dla Zwierząt: tworzyłam domy tymczasowe dla ,,trudnych”psów i kotów po przejściach ,ze schroniska lub znalezionym, ucząc ich poprawnych zachowań i szukając im odpowiednich domów.

Pisałam artykuły do branżowych pism,oraz udzieliłam kilka wywiadów do mediów na ten temat ;

Obecnie jestem freelancerką-w moim życiu psy i koty przewijają się ciągle.

Fajne psy ,,mojego życia” ,które są już za ,,tęczowym mostem”a które zostały w moim sercu na zawsze

Szogun-poważny stróż owczarek niemiecki

Majka,czarna pudliczka-towarzyszka dziecięcych zbaw

Baton,mix ,,corgi”-kochany przyjaciel rodziny

Spanielka Bajka-słodka psina,odkupiona ze złych warunków

Fiona,labradorka-prawdziwa przyjaciółka na dobre i złe.

Różyczka-porzucona w lesie,przygarnięta na stare lata.

Rokita-mix ,,miniaturka wilczurka” wzięty ze schroniska,zachowywał się jakby był w rodzinie od zawsze.

KONTROLA

Często dowiadujemy się o złym traktowaniu zwierząt przez zwyrodnialców w naszym kraju.Zamęczone psy,porzucone,poranione koty,zabite konie…

Czy ktoś sprawuje kontrole nad wszelkimi  innymi miejscami i ludżmi ,którzy mają jakikolwiek związek z psami i kotam.
Schroniska
—————
Zdarza sie ,że kontrola  zapomnianego schroniska  ujawnia szokujące fakty.Pomordowane,zagłodzone  zwierzęta,krywaie  przestępstw,oszustwa
Mierżni  okrutnie  zachowanie  osób odpowiedzialnych i powołanych do opieki nad pokrzywdzonymi zwierzakami.
Hodowle
————
Bardzo boli  gdy  złe postepowanie wobec zwierząt stosuje hodowca w swojej ,,prestiżowej"hodowli rasowych psów czy kotów.
Zwierzeta trzymane w kojcach,bez wstepnej socjalizacji z człowiekim,ze zwichrowana psychiką-gdzie  tylko liczy sie ich wygląd i zdobywane puchary.
Dlatego bądżmy czujni,gdy sprzedawca rasowego szczeniaka lub kociaka,nie chce pokazać,gdzie i jak wychowuje swoje  zwierzaki;wymigując się z zaproszenia do hodowli daje sygnał,że coś ukrywa-nie jest to oczywiście norma,ale  warto wiedzieć  z jakich warunków odbieramy pupila.Co nam po pięknym,rasowym  psie z zaburzeniami zachowania,który całe zycie będzie się np.siusiał pod siebie,bo był trzymany w oborze i nikt go nie uczył podstawowych zachowań .
Salony  pielegnacyjne dla psów/kotów
—————————————————-
Słyszałam o obrzydliwych praktykach stosowanych przez psich gromerów w salonach  kosmetycznych dla psów:podduszanie,szarpanie,bicie,otumanianie – w imie pięknego wyglądu;znam przypadek,gdy  ze strachu przed  psim fryzjerem psu  wyszedł odbyt  -tak był napięty i unieruchomiony.
Piękna,uśmiechęieta pani gromer ,wraz z zatrzasnieciem drzwi zmieniała sie w ,,potwora"znęcającego sie nad psem lub kotem.
Dlatego wszelkie podejrzane zachowania,wypraszanie właściciela w czasie zabiegu pielegnacyjnego w imie dobra  zwierzęcia, jest sygnałem,że coś jest nie tak.
Każdy właściciel psa lub kota ma prawo przyglądać się w jaki sposób jego  pupil jest traktowany,tym bardziej,że płaci za to.
Weterynarz
——————-
Podobnie  z wizytą u weterynarza,jednak tu obowiązują inne zasady:   obecność w czasie  sterylnej operacji czy zabiegu nie jest niezbędna.W zasadzie weterynarze są nastawieni na współpracę z właścicielami i wręcz rządają ich obecności lub pomocy w czasie wizyty.
Treserzy
—————-
Podobnie ze szkoleniowcami,dobry treser to taki,który współpracuje z właścicielem i pokazuje swoje metody pracy;nie unika konfrontacji.
Hotele
—————–
W  psich  hotelach,mogą pojawić sie zasadzki:to co widać na stronie internetowej ,to co opowiada właściciel hotelu przez tel.może mijać się z prawdą.Najlepiej osobiście sprawdzić w jakich warunkach ma przebywać nasz pupil.
Znam przypadki,gdzie   piękny dom otoczony  dużym ogrodem,mial na tyłach ,,wybieg"  z błotem,bez zadaszenia dla psów-koszmar nieujawniany zainteresowanym.Klatki-boksy dla psów trzymanych w domowych pieleszach są traumą.
Koty trzymane w ciasnych trasporterach całe doby,brak ruchu i zainteresowania powierzonymi pupilami-niestety takie rzeczy się zdarzają i należy  zawsze  wszystko sprawdzić,szczególnie gdy  osobiście nie  odwozimy psa/kota  do hotelu,lecz zostaje odbierany przez hotel.
Bądżmy czujni i nie dziwmy sie gdy nasz kot lub pies nie chce powtórnie pójść do tego samego psiego fryzjera,weterynarza czy  być pozostawiony w  tym samym miejscu-zwierzęta nie potrafią mówić,ale swoim zachowaniem wyrażają więcej niż  nam się zdaje .
Jeśli coś wzbudza nasze wątpliwości,nie jesteśmy do końca przekonani,bądżmy czujni-bo ,,nie wszystko złoto co się świeci"
Kontrola nad schroniskami, wszelkimi salonami,hotelami,hodowlami oraz gabinetami weterynaryjnymi leży w gestii fundacji prozwierzęcych,lub specjalnie powołanych komisji przy urzędach miasta.

Dobry psi przyjaciel

Każdy,kto raz miał psa i chce znów  miec przy swym boku czworonożnego przyjaciela;marzy o psie którego kiedyś  widział-zapamietał ,poznał,minął na spacerze…takiego,którego ma znajomy,sąsiad czy  takiego,który przypomina   poprzedniego .

Każdy pies,powinien byc traktowany indywidualnie,kazdy pies ma inny charakter.nie jest  nigdy  ,,lustrzanym”odbiciem poprzedniego czy podobnego z wyglądu czy z rasy.

Bo dobry pies to taki,z którym możemy WSZYSTKO:możemy podróżowac,spacerowac bez obawy o  ataki czy gwałtowne  utarczki z innymi psami;dobry pies to taki,który nie tylko daje Ci poczucie spełnienia,spokoju i ta pewnośc,że on właśnie on, zawsze  bedzie lojalnie przy tobie;dobry pies to takie,który umie sie dostosowac do każdej sytuacji przy Tobie;to taki,którego Ty ,,czujesz” .

Dobry pies to pies skupiony na Tobie,który zawsze ,,zerka” na Twoje reakcje,który  nie zrobi głupstwa bez Twojej wiedzy-choc nigdy nie był szkolony.To taki pies,z którym rozumiecie sie bez słów-mowa niewerbalna:gesty,ruchy,nastrój,spojrzenie wystarczą.I to w obie strony.

Dobry pies nie musi umiec sztuczek,nie musi chodzic na treningi;ważny jest jego charakter i najlepsze cechy wydobyte i utrwalone przez człowieka:

Dlatego tak ważne jest kształtowanie charakteru dobrego psa,już w okresie szczeniecym i utrwalanie dobrych cech,niwelując złe.

Mam wrażenie,że pośpiech,bylejakośc,brak zaangażowania  powoduja,że ludzie za dużo czasu poświecają tresurze,szkoleniu,niż prawdziwej wiezi jaka może ich łączyc z psem.

Dobry pies ,,czuje” człowieka,rozumie jego intencje,nawiązuje emocjonalną  wież;zainteresowany tą wiezią człowiek,sam  drąży w tych relacjach,pogłebia ją,poznaje,utrwala;poznając ją-nabiera wiedzy,uczy sie,pogłebia swoje emocje,rozwija sie.

Jeśli nie czujesz wiezi z psem,nie umiesz jej nawiązac-nie  mecz siebie i jego.

Jeśli pies jest ci potrzebny tylko do sprawowania jakiejś funkcji(nawet reprezentacyjnej)-nie kupuj psa.

Jeśli nie sprawia ci radości spacer z psem,nie cieszysz sie-gdy on jest szcześliwy-daj sobie spokój.

Jeśli  pies to tylko dla Ciebie obowiązek ,meczy Cie jego sierśc,bałagan wokół,ciagłe karmienie i troska -nie kupuj psa.

Dobry pies to nie tylko rasa,cechy,wychowanie,warunki-to suma Twojej milości i Twojego nastawienia do świata a w szczególności do niego.

CHUDNIJ Z PSEM

Jeden z niedocenianych,prostych i starych sposobów na zrzucenie zbędnych kilogramów to spacery z psem.Mogą przybierać różną formę:od spokojnych długich/krótkich spacerów,po szybkie biegi,dalekie wyprawy czy aktywną jazdę na rowerze/rolkach/nartach z psem u swego boku.
Ważne by były regularne,nie za krótkie i byśmy my, oraz nasz pies,czuli po nich chociaż malutkie ,aczkolwiek przyjemne zmęczenie.
Do spacerów z psem wystarczą dobre buty ,smycz,odrobina czasu w ciągu doby i najbliższa przestrzeń.
Ważne też by odpowiednio dawkować spacer i jego formę do  psa  który nam towarzyszy.
Napewno wyczerpujących biegów nie należy uprawiać z bassetem czy buldożkiem,do tego idealnie nadają się np;teriery,husky czy charty.
Wyżej wymienione buldożki czy bassety to znakomici kompani do wspólnych zabaw,spacerów w wolniejszym tempie ,czy wypraw w celach kontemplacji pięknej,okolicznej  przyrody.
Psy o zacięciu sportowym warto trzymać w czasie spaceru w szelkach,te bardziej ,,nieznośne" w kantarku-nigdy w kolczatce.
Nawet stary,zgnuśniały pies będzie znudzony obwąchiwaniem i widokiem ciągle tych samych miejsc-dlatego ważne,by spacery nie odbywały się zawsze wokół np .bloku-lecz by bywały urozmaicone.
Spacery powinny  odbywać się zawsze,bez względu na pogodę.
To hartuje nie tylko nasz organizm ale też charakter.
Niektóre psy wręcz uwielbiają deszcz lub śnieg i wcale nie musi to być pies ras północnych by się w nim wytarzać,czasami chihuahua także lubi gdy coś zimnego spada mu z nieba na nos.
Spacerować może   każdy:stary,młody,dziecko,gruby,chudy,bogaty,biedny…wystarczą dobre chęci i odrobina wysiłku by zwlec się z fotela przed TV

Ostatnim wiarygodnym przykładem skutecznej ,,spacerowej kuracji odchudzającej" jest autentyczna wypowiedż osoby w radio ,która po osiągnieciu 100kg za biurkiem, postanowiła ,,przetransformatować" swoje życie i po adopcji sponiewieranego boksera z fundacji,po 4 miesiącach waży już 80kg.Bez diety,wyczerpujących ćwiczeń czy suplementów.Wystarczyły codzienne 5 km spacery z psem,by  pies i jego właściciel nabrali formy fizycznej i psychicznej ,przy okazji  znakomicie się poznając,nawiazując unikalną więż
Pies to ruch,to wysiłek,to obowiązek,to antidotum na kształtowanie charakteru w czasach,gdy  wszystko mamy ,,podane pod nos",gdzie nic nam się nie chce,gdy ciągle nie mamy czasu,gdzie  wydaje nam się,że wystarczy karnet na siłownię i modne leginnsy by schudnąć…
Więc chudnijmy z psem!

Zwierzęta zbliżają się do nas

     Ostatnio natykam się często na artykuły z sensacyjnymi wiadomościami na temat ,,dziwnych" ,a tym samym zaskakujących osiągnięć różnych zwierzaków.
To,że psy i koty  -nie szkolone w tym celu -ratują swoich właścicieli lub dzieci przed niebezpieczeństwem,(wiedzione intuicją robią wszystko by  pomóc człowiekowi)-nie jest  już sensacją.
Np.nagranie ,gdy obcy pies napotkany na drodze, prowadzi auto policyjne  na miejsce pożaru(niewidocznego z drogi);bezpański pies ratuje dziecko w basenie;kot budzi mieszkańców domu ,ostrzegając  tym samym przed  ulatniającym się czadem.
Ale gadające rosyjskie biełuchy(nagrane video) naśladujące mowę ludzką,gadający słoń w Zoo,czy małpa  posługująca się narzędziami i nawiązująca silny  kontakt z odwiedzającymi oraz inne przypadki świadczą,że niepostrzeżenie coś się zmienia.Być może ten wniosek jest zbyt pochopny-ale kto wie,może zwierzęta domowe i te,które ciągle przebywają z
ludżmi-też powoli,niezauważalnie ,,ewoluują":psy coraz łatwiej
przystosowują się do życia w miejskich warunkach,wręcz potrafią same w
nim funkcjonować;koty można ,,tresować",znakomicie odnajdują się w
domowych warunkach,są członkami rodziny ;małpy liczą i posługują się
narzędziami,słonie gadają,biełuchy także-może zwierzaki płynnie zajmują
nasze miejsce na drabinie osiągnięć.I nie jest to tylko kwestia oswojenia czy tresury-te zaskakujące zachowania wynikają ze ŚWIADOMYCH decyzji podejmowanych przez same zwierzęta.
Skoro nasza więż z domowymi pupilami ciągle się rozwija,pogłębia,może
dzieje się to obustronnie?
Nie tylko my-ludzie coraz szerzej rozumiemy i
poznajemy świat zwierząt,ale i One nasz….:)

co z tą modą


Niezrozumiałe nadeszły zmiany- ,,wślizgujące" się powoli,niezauważalnie i nagle po prostu istniejące,wybuchające z mniejszą lub większą siłą:
-od lata 90-tych,w   modzie rządzą  yorki i wszelkie maluszki-wszyscy  już się do tego przyzwyczaili;
Jednak nadchodzi wielkimi krokami nowa era psów z krótkimi kufami.Od pewnego czasu,zauważalna (nie tylko w  w mediach ) moda  na buldożki francuskie,buldogi angielskie,mopsy  lub bokserki ,nabiera na sile.Faktycznie na ulicach miast ,w parkach  i  innych miejscach  kątem oka zauważam częściej  buldożka,niżli  inną rasę.Zza płotu mijanych posesji ,  coraz częściej ujadają ochrypłym głosem  buldogi.
Skąd ta moda przyszła,czym jest podyktowana,….? nie wiem….
-może to  zapowiedż upadku salonów kosmetycznych dla yorczków,i innych  długowłosych piękności.
-może to cicha walka,kontrpropozycja do poniższej rasy…(dla niektórych ze  starszego pokolenia- różnie się kojarząca emocjonalnie)
Po  dość udanym starcie serialu  TVP o policjancie i jego  psie-owczarku niemieckim  o imieniu Max;jakoś mimochodem zauważam dość sporo malców owczarka niemieckiego-nie jakieś tam miksy czy owczarkopodobne-ulicami miast ,kroczą teraz kątowane do granic możliwości,puchate  ,,prawdziwe niemieckie owczarki" ;zdziwione goldenki i labradorki,spłoszone yorki,weściki ,shi-tzu i maltańczyki-czyżby nadchodził czas  dyscypliny,twardej rywalizacji,rygoru i walki?
No bo owczarki niemiecki-to  rasa od zadań specjalnych:doskonały stróż,wspaniały tropiciel,lojalny przyjaciel,wyjątkowo gorliwy obrońca,pomocnik,ratownik-twardy i wytrzymały, bardzo wszechstronny;
Szkoda,że zmanierowany cechami rasy(wady  układu kostnego,dysplazja,wady kręgosłupa);często hodowany wsobnie;lub mieszany z  nieokiełznanymi miksami -za 10-20 lat zasili schroniskowe szeregi.
No chyba,że teraz  w walce o rosnącą  popularność wygrają flegmatyczne,ciepłolubne,chrapiące buldożki,mopsiki i bokserki-nie nadające się na ,,wartowników i obrońców"domów,mające zupełnie inny temperament i ogólnie  bardziej  olewające,,spojrzenie" na świat.
Mam nadzieję,że  stare yoreczki i labradorki,  mogą spać spokojnie,nie martwiąc się  modą i tym samym  o  swoje miejsce na kanapie.

ze wsi do miasta

Na duże problemy,może natknąć się właściciel ,gdy razem z psem zmienia swoje środowisko ;z wiejskiego ,sielskiego na ,,miastowy"-pełen hałasów,zapachów,innego rytmu,oraz nieznanych bodżców ,z którymi pies wcześniej się nie spotkał.
Nigdy odwrotnie:pies wychowany w mieście,szybko odnajduje równowagę,(wręcz szczęście)  w warunkach wiejskich-pod warunkiem,że nie jest przywiązywany  do budy,lub pozostawiany sam sobie na wsi.
Pierwsze problemy to lęk lub agresja wynikająca ze strachu wobec nieznanych zwierząt-typu koń,krowa czy inne.
Drugi-to pobudzenie instynktu łowieckiego i gonitwy za kurami,kaczkami  sąsiadów,czy innymi  zwierzętami gospodarskimi,lub dzikimi przebywającymi w okolicy na polach,łąkach czy w lasach.
Z tymi problemami można sobie  łatwo poradzić,budując solidne ogrodzenie wokół posesji,także poprzez przyzwyczajanie psa do przebywania w towarzystwie nieznanych mu wcześniej  zwierząt;kontrola jego zachowań w czasie spacerów bez smyczy po okolicach.
W mieście pies wyrwany ze środowiska wiejskiego,musi przyzwyczaić się stopniowo do zupełnie innych zasad funkcjonowania w przestrzeni miejskiej.
Należy dostarczać  psu  bodżców,które powolutku będą  go odczulać na nieznane(budzące lęk) -zawsze należy nagradzać za spokojne zachowanie.Pomocne mogą być kursy  na Psa towarzysz ącego w dobrych szkołach ,prowadzące je metodą  szkoleń pozytywnych.
Samodzielnie zacząć od wypraw po najbliższej okolicy.
Spokojne spacery po terenach osiedlowych,kontakt z innymi przyjaznymi psami(wybiegi dla psów),częste,krótkotrwałe pozostawianie spanikowanego psa przez sklepem;póżniej zwiększanie ilość dostarczanych  bodżców-poprzez  krótkie intensywne wędrówki wśród tłumów,przechodzenie na głośnych,migających sygnalizacjach,pod tunelami, przechodzenie  mostami,jazda tramwajem,autobusem,wizyta na dworcu itp.Ciągle wymagać od psa skupienia się na sobie(nagradzać za dobre zachowanie),nie zwracania uwagi na ludzi ,czy  ich dziwne zachowania lub sytuacje.Psa należy też przyzwyczajać do jazdy windą,do stromych schodów.Spacery dawkować  w różnych porach dnia,po pewnym czasie włączając także  wędrówki po zmroku,gdyż miasto nocą, wygląda i funkcjonuje inaczej.
Bardzo ważne  jest, aby już od początku  człowiek(właściciel) zachowywał się spokojnie ,nie nerwowo ,nie biegł ,nie uciekał,nie unikał przeszkód-wręcz odwrotnie.Każda przeszkoda musi  być pokonana.
Należy dużo psa chwalić,wzmacniać,dopingować do działania.
Dla malutkich psów,rozwiązaniem  są szeleczki;dla większych-kantarek-którego jestem zwolenniczką.
Oczywiście w miejscach ,gdzie przebywa bardzo dużo ludzi(place,promenady,biegające dzieci,należy psu zakładać  wygodny kaganiec(tak by mógł w nim otworzyć pysk),oczywiście w  autobusach ,tramwajach to niezbędny element wynikający  z ogólnie przyjętych  przepisów w komunikacji miejskiej.
Znam bardzo dużo przykladów psów,które bardzo ładnie ,,wpisały" się w krajobraz miejski i odnalazły się w nim,mimo wcześniejszych problemów.Długość tej asymilacji jest różna,zależy od  cech dostosowawczych danego psa,jego indywidualnego charakteru,giętkości psychiki i przyswajania.
Oczywistym jest ,że np:ogar ,który całe swoje życie biegał po lesie i uczestniczył w polowaniach,czy owczarek kaukaski pilnujacy obejścia-dłużej będzie przyzwyczajał się do nowego otoczenia,niżli  trzymany w domu malutki chihuahua . Ze względu na predyspozycje danej rasy,okres  dostosowawczy przebiega u każdego psa  inaczej.A  życie w mieście,wcale nie oznacza  gorszego -jeśli jest ciekawe ,zdrowe i bezpieczne dla człowieka i  dla psa.
Nigdy nie wolno zrażać się pierwszymi niepowodzeniami-pies to niesamowite stworzenie,które naprawdę może więcej,niż nam się wydaje.
Dlatego zmiana   warunków nigdy nie może być  ,,wymówką" do porzucenia psa.

genialne koty

Jako,że posiadam  bardzo stare,neurotyczne i wrażliwe koty-staram się nie wprowadzać  dużo zmian w ich otoczeniu,aby czuły się bezpiecznie i miały poczucie stabilizacji.Wszelkie  naruszenie ich autonomii,nieoczekiwane wydarzenia odreagowane są brudzeniem,chowaniem się,brakiem  łaknienia itp.Koty w zasadzie nie tolerują żadnych  innych zwierząt,oprócz  moich  psów,które są ich przyjaciółmi i z którymi żyją pod wspólnym dachem od dawna.
Między  innymi,dlatego  zrezygnowałam  z tzw.domu tymczasowego dającym schronienie  zwierzętom po przejściach(mimo wielkich chęci).Nie mogę po prostu im tego robić,podwójna przeprowadzka  na stare lata,była i tak dla nich wielkim stresem.
Jednak są momenty,gdy  nawet na chwilkę  pojawia się ktoś z innym zwierzakiem w naszym domu.Jakież było moje zdziwienie,gdy zawsze reagujące histerią  koty,wobec  nieznanego psa zachowały się całkowicie swobodnie i naturalnie.Maszerując  przed jego nosem,nie unikają go,wręcz przeciwnie ,z zaciekawieniem  podchodzą do niego ,przymilają się,podobnie  jak do stałych psich  rezydentów.
Zazwyczaj bardzo spokojny,przyjazny kot lub pies był nie akceptowany w  moim kocim otoczeniu.Nawet malutki,uratowany kotek musiał opuścić nasz dom,ze względu na  koci stres związany z jego pobytem.
Pies,który nocował u nas to czekoladowa labradorka,identyczna z wyglądu,zachowania  i charakteru jak moja Fiona.Sympatyczna,nie reagująca na  ,,kocie ogony  manifestacyjnie łaskoczące po  nosie";przyjazna,wnosząca dużo ciepła,umiejąca  się doskonale dostosować.Najbardziej jest zdumiona bezczelnością kotów,schodząc  im z drogi.
Dodatkowo  wszystkie psy  żywią do siebie  dużą sympatię,zachowują się jakby  były ze sobą od dawna,lecz nie to jest dla mnie zaskoczeniem.
To przyjacielskie  zachowanie  zazwyczaj  nieustępliwych kotów całkowicie zbiło mnie z tropu.

Kluczem  do rozszyfrowania takiego kociego zachowania prawdopodobnie jest RASA.Koty oceniły psa  z wyglądu,koloru i zachowania stwierdziwszy ,że to  taki sam pies jak znana im od lat- Fiona i po prostu przyjęły jego obecność za coś oczywistego.
Genialne te koty:)

powyżej  na foto:
– dwie przyjaciółki- czekoladowe labradorki