Ludzie dzielą się na tych co mają koty i na tych nie szczęśliwych…


Posiadanie kota oraz przebywanie w jego towarzystwie, wpływa kojąco na psychikę ludzką.Wedlug najnowszych badań,mruczenie kota powoduje wibracje ,które delikatnie masują narządy wewnętrze człowieka, a kot intuicyjnie kładzie sie tam ,gdzie człowiek ma jakąś dolegliwość.Jego obecność w domu wprowadza spokój,relaks i odprężenie.Posiadanie kota to przyjemność,oraz pewnego rodzaju filozofia życiowa i stosunek do świata,która cechuje osoby wybitne,uduchowione, wartościowe i niezależne-czyli podobne do kota/mówi się ,że ktoś ma ,,kocią naturę"/.

więcej niż jeden

   Kot w ostatnich latach stał sie coraz bardziej popularnym zwierzakiem trzymanym w domu.Pod tym względem statystyki  wskazują ,ze  już dawno prześcignął pod tym względem psa.Kot  coraz bardziej doceniany w polskich domach,nie jest juz tylko  ,,narzędzieniem "do łapania myszy i innych gryzoni,lecz przytulanką,przyjacielem i towarzyszem rodzin oraz osób samotnych.Latwiejszy w pielegnacji,nie wymaga tak absorbującej uwagi jak pies-jest bardziej samodzielny i zostawiony sam w domu potrafi znakomicie wykorzystać ten czas;ale prawdziwą satysfakcję z posiadania kota mają ci ,którzy zdecydowali sie na więcej  niz jednego.Dwa lub wiecęj  kotów- to widok ,któremu mozna się przyglądac bez końca-ich wspólne zabawy,troska o siebie  ,pozwala  na głębsze poznanie kociej psychiki,relacji jakie powstają między nimi sa niezwykłe i często nieprzewidywalne…nigdy nie mamy pewności ,czy koty zupełnie sobie obce, zaakceptują siebie nawzajem  lub będą zyć w zgodzie lub harmonii.Kocie  układy i relacje, są fascynujacym,bardzo skomplikowanym  obrazem stosunków między tymi szlachetnymi zwierzęciami.
Przy doborze drugiego kota kierujmy się nie tylko jego  wyglądem ,rasą  ale przede wszystkim temperamentem i charakterem.
Na znanym kocim forum,,MIAU" dla ułatwienia podjecia decyzji o przygarnieciu drugiego lub w ogóle kota ,podzielono je  nie tylko według ras,ale według  koloru umaszczenia i typu-co wydaje się bardzo ciekawe i nowatorskie.
Tak więc są :
-rudzielce
-koty whiskasowe
-szylkretki i tricolorki
-czarne,krówki,pingwinki
-buraski
-dymne
-śnieżynki(koty białe)

Ze względu na sentyment krówki są mi najbliższe:)

MOJE STADKO

Bielinek

Bambina

Stara Lula

O MNIE

       
Oprócz tego ,że całe życie wgłębiam tajniki psiej i kociej psychiki,oraz  poznaję relację jakie panują między nimi a człowiekiem,jestem  też miłośniczką sztuki :muzyki,malarstwa,teatru; oraz pasjonatką ogrodu.To  psy,koty i kwiaty są moimi cierpliwymi modelami  w czasie rysowania.Interesuje mnie też ich  rola we wszystkich dziedzinach  sztuki.
Ukończyłam Europejskie Studium Psychologii Zwierząt ,jestem członkiem Polskiego Stowarzyszenia Zoopsychologów,oraz posiadam państwowe  uprawienia Inspektora Ochrony Praw Zwierząt w Polsce,jestem też wolontariuszem TOZ-u w Koszalinie.

Mieszkam w Poznaniu.
Psy zmuszają mnie  do  aktywności  i  do racjonalnego podejścia do życia,koty dają poczucie stabilizacji,spokoju i duchowości.
Nie wyobrażam sobie  prawdziwego domu bez zwierząt,dlatego  obecnie   mam suczkę labradorkę czekoladową Fionę,trzy koty/chyba najstarsze w mieście/: tygrysicę-Lulę, czarną ,elegancką -Bambinę i  białego milusińskiego kocurka- Bielinka.Oprócz tego w terrarium /a latem na wybiegu  w ogrodzie/żyją u nas , dwa dorodne  żółwie stepowe.
Preferuję ekologiczną filozofię życia w zgodzie  z naturą,uciekam od plastikowo-betonowego miasta  i tzw.wyścigu szczurów,jednocześnie nie rezygnując z dobrodziejstw tego świata;szukam nowych inspiracji do bycia człowiekiem oraz własnych,osobistych  poszukiwań,które  dają mi satysfakcję i poczucie spełnienia.Bliskie mi jest undergroundowe spostrzegania świata.

Jako inspektor oraz wolontariusz TOZ-u poszukuję   psom i kotom/po odpowiednim przygotowaniu-szczepienia,socjalizacja w domu tymczasowym /- dobrych domów  docelowych. Jako zoopsycholog próbuję  zrozumieć  porzucone psy i koty-szczególnie te po ,,przejściach" oraz ,,wyprostować" ich  czesto zwichrowana psychikę-tak ,by nadawały się do adopcji .
Uważam ,że człowiek odpowiedzialny   jest za to ,co oswoił,  i w związku  z tym,każdy powinien  mieć jakieś zwierzę/psa lub kota/w domu.To  one  uczą nas szacunku do drugiej,żyjącej istoty,uczą odpowiedzialności i obowiązkowości.Zastępują największego przyjaciela,dają poczucie bliskości i kontaktu z naturą.Jako mała dziewczynka miałam wrażenie,że psy i koty w czasie rozmów z nimi,, przydzieliły  mi misję- "aby propagować trzymanie  zwierząt  w domu,by ludzie całkowicie  nie stali się robotami-sztucznymi tworami" :)Nie musimy  jechać na safari ,czy poznawać zakątki Amazonki ,by mieć poczucie bliskości z naturą i tajemnicą .
Kot i pies -najbliżsi przedstawiciele  świata zwierzęcego którzy nam towarzyszą od zawsze,pomogą  nie tylko nam to zrozumieć,ale też swoją obecnością podnoszą jakość   naszego życia


mój ukochany ,nieżyjący pies Baton-mix corgi, basseta  i bulteriera o czekoladowym kolorze i wspaniałym charakterze.Jego ogon jak bicz trzaskał nas po nogach,aż do bólu:)
razem z nim 10 lat  towarzyszył nam Szogun-schorowany,agresywny,aczkolwiek bardzo oddany-owczarek niemiecki
  
W poszukiwaniu niezapomnianego  Batona,od 3 lat jest z nami czekoladowa labradorka Fiona,która z powodu umaszczenia  oraz pewnego rodzaju wylewności,mimo ,że jest dwa razy większa od niego- bardzo mi go przypomina.                     

Ukochane,trzy, stare koty.


Lula ,chyba najstarsza w mieście, 18 letnia kocica-tygrysica-charakterna i wojownicza ,rządzi całym stadem,nie tylko kocim.Luleńka odeszła za Tęczowy Most  w nocy z 6/7 lutego 2009.

Bambina-drobna,elegancka cicha koteczka,która  zawsze chadza własnymi drogami

Bielinek-wykastrowany,wielki puchaty kocur,pieszczoch i przylepa.

(*)(*) 8 lipca 2013 odeszły ostatnie ,dwa moje kochane starowinki;godnie,bez bólu i spokojnie ,czując do końca głaskanie…..po prostu zasnęły…..

 A oto parka moich żółwi  stepowych ,które doczekały się już potomstwa

 
Od czerwca 2009 z nami-znaleziona,niechciana,zapomniana Różyczka,której nikt nie adoptował.Starsza suczka o przecudnym charakterze  i gołębim sercu.Już nie  do oddania-zostaje z nami na stałe. 

   

dyplom z warsztatów fundacji PSIAKOŚĆ-Mój Pies umie mówić
                        

Gucio-wiosna 2008,tymczasowo

Gucio to dorosły,4 letni piesek,podobny do charcika włoskiego ze śmiesznie zawiniętym ogonkiem.Cały czarny z falującą sierscią,ma napady agresji wobec innych małych piesków.Zostal wzięty z powodu kwarantanny-jego właściciele wyjechali do Anglii,piesek musi poczekać na wjazd pół roku,aby dołączyć do nich.Bardzo kochany przez nich,sympatyczny przytulaśny i wychowany/nie brudzi,nie niszczy/.Zakochany w mojej , duzej labradorce,bawi się w ogrodzie i uczy chodzenia na szelkach/obroża powoduje u niego alergię/..Ze względu na wybredny charakter i za mało kaloryczną  dietę   bardzo delikatny fizycznie,obecnie najbardziej lubi duże ,sycące chrupki dobrej ,markowej karmy i wędliny.Piesek jest odrobaczony i zaszczepiony,ma paszport i czipa,za parę miesięcy poleci do Anglii.Wcale się nie dziwię,ze właściciele chcą swojego pieska na obczyżnie i robią wszystko by tak się stało,jest naprawdę tego wart mimo niezbyt atrakcyjnego wyglądu-wykazuje dużą socjalizację,oddanie i psią inteligencję.

Gucio był moim nawiększym zwycięstwem jeśli chodzi o zmianę jego przyzwyczajeń,stan  fizyczny  oraz ogólną sytuację-po ponad pól roku pobytu u nas,napady drgawkowe ustały niemał całkowiecie-z chudego znerwicowanego  psa zmienił się w spokojngo,sympatycznego  przyjaciela.Przytył  dość sporo,sieść nabrała blasku,stał się socjalizowanym ,fajnym psem.
Bardzo za nim tęsknimy,bo  wszyscy byliśmy b.szczęśliwi-i on u my!.

mix chihuahua – adopcja,zima 2008


Przywieziona z tzw.Sielanki w Poznaniu-targowisko ze zwierzętami,  2- miesięczna mix chihuahua,z naturalnie krótkim ogonkiem.Sliczna ,słodka,rezolutna  kuleczka  na krótkich łapkach,mieszcząca się w dłoni;została odkupiona od handlarzy psami z zimnego kartonu,gdzie wyziębiona ,zarobaczona i zapchlona próbowała się z niego wydostać.Odrobaczona,odkarmiona  i zaszczepiona ,odzyskała wigor i zdrowie. Niestety  moja labradorka traktowała ją  jak małą  zdobycz i urządzała polowania  na nią.Piesek był izolowany ze względu bezpieczeństwa,dlatego znalazł domek w Lęborku w bloku,jako spełnienie marzeń  pewnej rodziny.

spanielka Bajeczka- adopcja, wiosna 2007


śliczna,zastraszona spanielka,czarna 6 miesieczna  z nieobciętym ogonem,odkupiona od ludzi,którzy chcieli pozbyć się psa jak najszybciej ze względu na swoją pracę i chyba niezbyt dobre relacje z dzieckiem.Niewybiegana,chuda zupełnie nie wychowana,szybko odnalazla się w moim domu   i nawiązała poprawne relacje z labradorką . Cierpiała z powodu lęku  separacyjnego,wykazywała  tez napady agresji  wobec  niej /najczęściej z powodu zazdrości/.Podtuczona ,wybiegana,  odzyskała radość życia i zaskarbiła sobie szczególne miejsce w moim sercu.Znalazła dom w Bydgoszczy skąd zgłosili się do mnie właściciele ,których czarny spaniel zginął pod kołami auta…i którzy chcieli mieć tylko takiego   psa /z nieobcietym ogonem/.Mialam wielki dylemat ze wzledu na jej przywiązanie,ale zaryzykowałam Teraz szcześliwa mieszka   w domu pod lasem  w Nakle na  notecią ,;gdzie jest jedynym psem w domu .Codzienne spacery do lasu , znakomite warunki  oraz milość właścicieli spowodowały ,że suczka  zachowuje sie nienagannie  i razem są b.szczęśliwi.

wilczyca-adopcja-2005

  Smukła,szara wilczyca/szczeniak 3 miesieczny/przywieziona przez znajomego z okolic Drawska pom.Znaleziona/prawdopodobnie wyrzucona z auta/.Po odrobaczeniu , zaszczepieniu i podstawowej socjalizacji w domu,znalazla dom w Koszalinie na os.przylesie,gdzie  śpi w łóżku  ze swoim właścicielem i koi jego bół,po stracie starej suczki/ow.niemieckim/.trafila bardzo dobrze,bo ma naprawdę znakomitych opiekunów,którzy nazwali ją Tessa.

pies BAJT i kot Stefan-adopcja

PIES
BAjt to młody terierkowaty,biszkoptowy kundelek,bardzo sympatyczny i wesoły.Wcisnęły mi go  wiosną, na giełdzie zrozpaczone dziewczyny .Szczeniak był zarobaczony ,nie zaszczepiony ale bardzo kontaktowy i miły.Nawiązal znakomite relacje z moimi  dorosłymi  psami,nauczył się chodzić na smyczy,zachowywał czystość w domu i po odrobaczeniu i zaszczepieniu  po kilku miesiącach,znalazl nowy dom/mimo protestów  moich synów,którzy bardzo go pokochali/ na wsi  pod Koszalinem.
KOT
W tym samym roku,  od jesieni do lutego, przebywał z nami   koteczek z prywatnego,kociego  schroniska z Kołobrzegu,którego też przygarnęłam z koszalińskiej giełdy.Mały ,płaczący   chudziutki tygrysek  natychmiast podbił nasze serca.Typ kota który jest miękki,kontaktowy,typowa przylepa,potrzebująca towarzystwa człowieka,nigdy nie wykazujący agresji i zupełnie  nie konfliktowy.Odrobaczony i zaszczepiony,zaczął znakomicie się rozwijać.Jednak moje trzy,stare  koty nie za bardzo go akceptowały. Stefan w wieku 6 miesięcy,znalazł nowy dom i został kocim terapeutą -chora dziewczynka ze względu na swoją chorobę ciągle siedziała w domu i według specjalistów,potrzebowała  kontaktu ze zwierzakiem – kota  przyjaciela.,towarzysza zabaw i przytulankę.Kot Stefan ze względu na swój miły,miękki charakter znakomicie się z tego wywiązuje do dziś.Uradowani rodzice informowali mnie  telefonicznie ,iż wyrósł na olbrzymiego,pięknego kocura,bardzo  dobrze wychowanego,czystego  i uwielbianego przez całą rodzinę;ten niezwykły   kot pomaga  ich dziecku  znieść niejedną ciężką chwilę.

nastrój Pana widać w zachowaniu psa

     nastrój właściciela,odbija się jak w lustrze w zachowaniu psa.Na spacerze idąc nerwowym krokiem, napinając smycz i bojąc się konfrontacji z innym psem ,powodujemy ,ze pies czuje to samo.Wyczuwa nasze zdenerwowanie i strach.Efektem tego jest agresja w czasie spotkania z innym zwierzeciem,lub lęk i ucieczka.Spacer z psem musi być przyjemnością nie tylko dla psa ale i dla właściciela.nie chodzi tu ,tylko o ruch na swieżym powietrzu,ale czasami ciekawe spotkania z innymi właścicielami psów.Nie są to relacje   biznesowe,obowiązkowe ale bezinteresowne i bardziej życzliwe, niż te  nawiązywane w pracy .Jak wiele znajomości mozna zawrzeć na spacerach z psem ,wie właściciwe każdy posiadacz psa.

Posiadanie psa jest jak tęcza.Szczenięta są radością na jednym jej końcu,stare psy są skarbem na drugim-C.Alexander

   ROZMAWIAJMY ZE SWOIMI ZWIERZęTAMI – zdarza się,że pies czy kot traktowane są jak kolejne nabyte rzeczy w naszych domach,które nie potrzebują kontaktu, bo wystarczy im miska,wizyta u psiego fryzjera,przytulanie  i krótki spacer.Rozmawiajmy z nimi-nie bójmy się ośmieszenia czy posądzenia o głupotę;zwierzaki odczytują z tembru, tonu,barwy,głośności  nasz nastrój;odczytują z naszej ogólnej postawy,ruchów,zachowań,mimiki  i znaków niewerbalnych-   rozumieją co się do nich mówi;odróżniają pojedyncze słowa lub zdania-/udowodniono,że dorosły pies posiada inteligencję dwuletniego dziecka/ i nie jest to wynikiem tresury czy jakiś ćwiczeń.
Kot podobnie.
Być może przede wszystkim  dlatego,pies i kot tak znakomicie wpisał się w codzienne,ludzkie życie.Zatem mówmy do psów i kotów dużo i często,bo i nam też to pomaga zrozumieć świat.